Emeryt na zakupach w niedzielę

Emeryt na zakupach w niedzielę

Doprawdy trudno dociec, dlaczego w niedzielny poranek, zamiast oddawać się świątecznym czynnościom, emeryt szturmuje spożywcze sklepy sieciowe.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Emeryt na zakupach

Można zrozumieć, kiedy emeryt na zakupy udaje się do cukierni po świeżutkie ciasteczka na niedzielny podwieczorek. Ale na zakupy tańszych warzyw w niedzielę? Powodem chyba nie są niskie dochody emeryta? Chyba, żaden z rządzących nie przypuszcza, że powodem są trochę niższe ceny warzyw. Przecież co za różnica ile kosztują buraki i kartofle. Nawet chleb nasz codzienny to zaledwie kilka złotych. Zatem co jest motywacją, że takie tłumy starszych ludzi wykupują kilogramami tańsze podstawowe produkty do uwarzenia strawy? No przecież nie brak pieniędzy?

Na złość rządzącym

Rządzący mogą przypuszczać, że emeryt robi im to na złość. Tylko skąd takie przypuszczenie? Przecież rządzący rozdają emerytom pieniądze pełnymi garściami. Więcej rozdawanych pieniędzy dostali w ostatnim roku tylko ministrowie i posłowie twierdzą rządzący. Emeryci dostali prezent na Wielkanoc od prezydenta. Na zimę na prezenty też dostali. Przecież wypłacamy emerytury i emeryci powinni być zadowoleni i szczęśliwi. Widać emeryci nie rozumieją, że pieniądze należy wydawać, a nie trzymać w skarpecie. My z rządu też wydajemy pieniądze i tak tworzymy miejsca pracy.

Wydatki tych co rządzą

Dużo zarabiamy i dlatego dużo kupujemy. Dzięki temu, że mamy po kilka mieszkań i domów i działki budowlane, to pobudzamy gospodarkę. Iluż to ludzi dzięki naszej działalności dostało zatrudnienie. To przecież z naszej krwawicy, te wszystkie urzędnicze stanowiska w urzędach skarbowych. My rządzący, chcemy, by wszystkim było według potrzeb. My od rządzenia, mamy inne potrzeby. To dlatego zatrudniamy tych wszystkich kucharzy, kierowców, asystentów, sekretarki. To dzięki nam, dzięki temu, że wydajemy pieniądze, kręci się ten cały biznes.

Emeryt powinien świętować

To błąd w wykonaniu emerytów, że zamiast na spacer, zamiast świętować niedzielę w gronie najbliższych, rzucają się na jakieś marne promocje, które im proponują ci niedobrzy handlowcy z tych wielkopowierzchniowych sklepów. Ileż ci emeryci mogą na tych obniżkach zaoszczędzić? Jakieś 5 złotych, może 10? To przecież nie są kwoty, dla których warto zmieniać świąteczny dzień w zwykły pełen trudu i znoju. Zresztą takimi przyziemnymi rzeczami jak kupowanie spiży powinna zajmować się pomoc domowa. To jest właściwy układ.

Nie chcecie myśleć tak jak my, to was zmusimy i nie będzie kupowania w niedziele. Będzie tak, jak my chcemy. Koniec samowoli. Niedziela to czas na świętowanie, a nie na pracę. Czy ktoś to widział, żeby pobożni „Starsi Bracia w Wierze” pracowali w szabas? Oni nawet nie mogą nacisnąć guzika w windzie, bo to praca. Zatem windy jeżdżą na okrągło i zatrzymują się na wszystkich piętrach. U nas takich skrajności nie ma.

Jednak kto tam wie, co w głowach polityków siedzi?

Jeżeli interesują Cię podobne informacje, zapisz się do Newslettera Gazety Senior   Zapisz się do Newslettera

Złe wiadomości dla seniorów z Nowym Rokiem

Kategorie
Udostępnij