Florian Piechowiak słynny kuracjusz ze Szczawna-Zdroju

Florian Piechowiak słynny kuracjusz ze Szczawna-Zdroju

Florian Piechowiak po raz pierwszy przyjechał do uzdrowiska Szczawno-Zdrój w 1965 r. i od tamtej pory odwiedził je już 54 razy.  Pretekstem do leczniczego pobytu jest od wielu lat krenoterapia wodą DĄBRÓWKĄ. Kim jest kuracjusz-rekordzista? Poznajcie pana Floriana Piechowiaka, który nie tylko wypoczywa, ale również daje koncerty dla odwiedzających uzdrowisko.

Pan Florian na co dzień mieszka w Poznaniu, gdzie jest rozpoznawalną twarzą senioralnych działań.  Zawsze można spotkać go na Targach Viva Seniorzy. Długo był jednym z bohaterów promocyjnych plakatów tego eventu. Dobrze znają go również młodzi poznaniacy z filmu „Drogi dwudziestoletni…”, w którym seniorzy z refleksją wracali do wieku 20 lat i z perspektywy dojrzałych ludzi dawali sobie samym życiowe wskazówki.

Pomysł na 10-minutowy film zrodził się wśród pracowników Centrum Inicjatyw Senioralnych i został zrealizowany przy współpracy z zaprzyjaźnionym filmowcem, działającym non profit, podczas III edycji Targów „Aktywni 50+”. Inspiracją był projekt pt. “Dear 16-year-old-me” (tł. „Drogi szesnastoletni ja”) przygotowany przez David Cornfield Melanoma Fund. Dokument powstał jako przesłanie dla młodego pokolenia. Bohaterowie to przypadkowe osoby po 50. roku życia, które miały sobie wyobrazić, że mają szansę spotkać samych siebie jako dwudziestolatków i mają zaledwie kilka minut, żeby coś sobie powiedzieć. Zwracając się do kamery, zwracają się tak naprawdę do samych siebie, opowiadając o tym, co ich czeka, o tym, co ich zdaniem jest w życiu ważne, a co nie.

Produkcja ta była wykorzystywana na zajęciach przygotowujących do starości w poznańskich szkołach. Dzień po premierze trafiła do internetu, gdzie w ciągu niespełna czterech tygodni obejrzało ją niemal 150 000 osób, głównie ludzi młodych, i liczba ta stale wzrasta. Nagranie opublikowano również na bardzo popularnych stronach internetowych, takich jak: joemonster.pl, wykop.pl, sadistic.pl, kwejk.pl, swora.pl, jak również na wielu prywatnych blogach. Film został dostrzeżony przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz Komisję Europejską, która opublikowała go na oficjalnej stronie poświęconej Europejskiemu Rokowi Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej 2012. Można obejrzeć go na TUTAJ. 

Fortepian „Florian”

Pan Florian w Szczawnie-Zdroju nie tylko korzysta z dobroczynnego klimatu i wody, ale przede wszystkim umila czas innym kuracjuszom grą na pianinie, akordeonie i skrzypcach. W 2019 r. dyrekcja kurortu uhonorowała Floriana Piechowiaka, nadając jego imię fortepianowi, na którym kuracjusz daje koncerty przy okazji każdego pobytu.

Przez 40 lat pracował zawodowo w Okręgowym Zarządzie Lasów Państwowych w Poznaniu. Ale muzyka była jego pasją od zawsze – już w 1944 roku, podczas okupacji, rozpoczął we Lwówku Śląskim naukę gry na pianinie i skrzypcach. Ukończył szkoły muzyczne w Poznaniu, Zbąszyniu i w Łodzi – w tej ostatniej, w szkole wojskowej, uczył się gry na tubie.

Wyedukował muzycznie ponad 200 uczniów w klasach skrzypiec, akordeonu i fortepianu, w szkołach w Poznaniu, Grodzisku Wielkopolskim, Wrześni, Środzie Wielkopolskiej, Wolsztynie i Luboniu i… nadal uczy. Od 12 lat prowadzi Chór Bel Canto w Poznaniu i koncertuje. Jak opowiadał w rozmowie z redakcją „Gazety Senior” na Targach Viva Seniorzy, granie na instrumencie kiedyś otwierało wiele drzwi i pozwalało przetrwać, bo grajek zawsze jakąś strawę dostał za swoje wyczyny.

Co rok przyjeżdża własnym autem

Miał 33 lata, gdy po raz pierwszy przyjechał, jeszcze pociągiem (dziś stacja kolejowa jest już nieczynna), do uzdrowiska w Szczawnie-Zdroju. Było to po operacji nerek. Jak mówi, od tamtej pory nie miał już w nerkach piasku ani kamieni i kolejna operacja nie była mu potrzebna. Chwali tutejszy klimat i wszędzie, gdzie może, reklamuje wodę Dąbrówkę, wierząc w jej zdrowotną moc, którą sprawdził na sobie.

Mimo, że skończył 87 lat, nadal koncertuje, występując w domach kultury, domach seniora, w szpitalach oraz oczywiście – w swoim ukochanym uzdrowisku w Szczawnie-Zdroju. Jest niezwykle skromnym człowiekiem, który twierdzi, że tłumy na koncertach świadczą nie o jego popularności, ale umiłowaniu melodii, które on tylko gra.

W październiku pan Florian wraz z prezes Zarządu Uzdrowiska Szczawno-Jedlina Barbarą Grzegorczyk odsłonił pamiątkową tabliczkę na fortepianie swojego imienia, po czym dał koncert składający się z utworów operetkowych, klasycznych i jazzowych. Mówił, że jest wzruszony i szczęśliwy, i już ma zaplanowany następny pobyt w uzdrowisku. Dodajmy, że pan Florian mimo wieku przyjeżdża do Szczawna samochodem, a świetną formę zawdzięcza aktywności i zdrowemu trybowi życia. Jak mówi dowcipnie: „Tego, co smakuje, a nie jest wskazane, ja nie ruszam”.

Szczawno-Zdrój słynie nie tylko z uzdrowiska, ale i cyklicznego festiwalu muzycznego. Przeczytaj:

Festiwal muzyczny w Szczawnie-Zdroju

Krystyna Rydz opowiada o zespole Zakręcone Babki

 

Kategorie
Udostępnij