Kołobrzeg – miasto dla seniorów. Jak kołobrzeskie władze i organizacje pracują dla najstarszych mieszkańców

Kołobrzeg – miasto dla seniorów. Jak kołobrzeskie władze i organizacje pracują dla najstarszych mieszkańców

Jak kołobrzeskie władze i organizacje pracują dla najstarszych mieszkańców
Andrzej Wasilewski

Z racji profilu naszego pisma posiadamy pewien obraz funkcjonowania środowiska emerytów w formach zorganizowanych. Wiemy, jak ten obraz ma się we Wrocławiu, Poznaniu czy Krakowie. Wiemy, jak jest w miastach średniej wielkości: Kaliszu czy Bydgoszczy. Pisaliśmy o miastach mniejszych jak Konin, Drezdenko, Koło czy Swarzędz. Obadaliśmy takie wsie, jak Kramsk czy Strzałkowo i skala porównawcza jest trudna, bowiem życie seniorów okazuje się bardzo aktywne, a każdy nowy obraz zaskakuje odmiennymi formami tej aktywności.

Różne jest zainteresowanie władz samorządowych wspieraniem organizacji życia społecznego najstarszej generacji wyborców. Różna jest aktywność własna organizacji seniorskich, różna aktywność w pozyskiwaniu środków finansowych, różna dynamika liderów i kreatywność lokalnych aktywistów. Można powiedzieć, że seniorzy czynnie wpływają na powstające zręby społeczeństwa obywatelskiego. Lokalne władze samorządowe również zaczynają coraz częściej doceniać fakt, że w wielu miejscowościach seniorzy stanowią około 30% mieszkańców i nie da się tego ignorować. Są to bądź co bądź wyborcy tej władzy. Konstatacja powyższa nie oznacza, że „Gazeta Senior” przestaje obserwować zjawisko. Co więcej, w ramach tej prasowej obserwacji będziemy starali się inspirować do ulepszania rozwiązań poprzez obrazowanie realnej praktyki organizowania działań seniorskich i na rzecz seniorów, bo ta dziedzina życia społecznego staje się coraz bardziej zauważalna tak w środowisku, jak i w działaniach ośrodków pomocy społecznej, w absorbowaniu uważności wójtów, burmistrzów, prezydentów. A oto kolejny przykład wart upowszechnienia. Przykład dobrej praktyki.

Kołobrzeg, czyli morze i plaża?

Kołobrzeg kojarzy się przeciętnemu Polakowi wyłącznie z sanatoriami i wczasami, krótkimi pobytami, morską plażą, gęstą od opalających się ludzi i dzieci budujących zamki z mokrego piasku. A tymczasem Kołobrzeg jest również normalnym miejskim organizmem społecznym, w którym żyją stali mieszkańcy, pracujący, robiący zakupy w sklepach, uskarżający się w spółdzielni mieszkaniowej, segregujący śmieci jak my wszyscy, wyprawiający rano dzieci do szkół, spłacający kredyty, biegający po lekarzach, odwiedzający starych rodziców… Właśnie! Emeryci stanowią 30% mieszkańców. To dużo. To 40-45% populacji dorosłych.
Miejska Rada Seniorów w Kołobrzegu powstała z inicjatywy prezydenta miasta – Anny Mieczkowskiej. To ona zarządziła nabór do MRS. Wszystkie organizacje senioralne miały zgłosić swoich kandydatów, a seniorzy niezrzeszeni (nowość w kraju!) mogli kandydować po zebraniu 15 podpisów. Organizacji seniorskich jest zaś tam niemało: Uniwersytet Trzeciego Wieku, dwa kluby seniora jako instytucje na utrzymaniu MOPS, Stowarzyszenie Pionierów (tzn. osadników powojennych), różnorakie stowarzyszenia byłych wojskowych, emerytowanych strażaków, policjantów, sybiraków, stowarzyszenie piosenki żołnierskiej i jeszcze trochę. Jest więc kołobrzeska rada bardzo reprezentatywna. Co więcej – pani prezydent nadała tej radzie rangę prestiżową, zaprzysięgając ją w bardzo uroczystej oprawie ceremonialnej: złożyli ślubowanie na sesji Rady Miasta, która odbyła się wyjątkowo w sali koncertowej ratusza, w której odbywają się uroczystości szczególne – ze sztandarem miejskim. – W ten sposób Rada Seniorów weszła w życie miasta jako podmiot bardzo ważny – mówi Iwona Roguska, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych. Rada Miasta od tego czasu zasięga opinii MRS we wszystkich sprawach dotyczących starszego pokolenia, a nadto przydzieliła na realizację jej potrzeb organizacyjnych budżet (jak się dowiedziałem, wyższy o połowę od budżetu MRS w Poznaniu). Ciekawostką jest także, że wszystkie posiedzenia MRS, podobnie jak posiedzenia Rady Miasta, są nagrywane i udostępniane mieszkańcom na internetowej stronie Urzędu Miasta. Jak mówi p. Roguska – uchwały Rady Seniorów przekazywane są na biurko prezydenta, a p. Mieczkowska dekretuje na wydziały do rozpatrzenia i wykonania.

Bezpłatne bony na rehabilitację

– Seniorzy są bardzo liczną populacją naszego miasta – mówi Ilona Grędas, wiceprezydent ds. społecznych. – Wychodzimy im naprzeciw nie tylko ze względu na liczebność, ale także ze zrozumiałych względów humanitarnych. Jest to pokolenie równolatków naszych rodziców, trochę już bezradne, ale jeszcze pragnące aktywności. Stwarzamy klimat, aby propozycje dla władz miasta w zakresie komfortu życia starszego pokolenia były wysuwane przez organizacje pozarządowe, które są bliżej i pełniej w środowisku seniorów niż urzędnicy. Co nie znaczy, że sami inicjatyw nie przejawiamy – przykładem może być ufundowanie przez miasto dla tysiąca seniorów bezpłatnych bonów na serie 30 zabiegów rehabilitacyjnych, oferta badań PSA czy osteoporozy. Bez potrzeby wyjeżdżania z miasta. Gdzie jak gdzie, ale w Kołobrzegu baza zabiegowa jest przebogata. Problematykę seniorów otaczamy wielką uwagą i wspieramy w różnych formach realizację oczekiwań i potrzeb tego środowiska na różnych płaszczyznach. Staram się uczestniczyć w każdym posiedzeniu Miejskiej Rady Seniorów i konfrontuję nabywane tam wiadomości z innymi źródłami służbowymi, aby móc jak najpełniej i wszechstronnie oceniać sygnalizowane potrzeby przed nadaniem procesu decyzyjnego. Nie zawsze jest to łatwe w kontekście wydatków finansowych miasta na zabezpieczenie funkcjonowania złożonego organizmu komunalnego, ale nie podchodzimy w kierownictwie do problemów na zasadzie „dlaczego się nie da”, lecz szukamy „co zrobić, żeby się dało”.

Kluby seniora od rana do wieczora

W Kołobrzegu funkcjonują dwa stacjonarne kluby seniora. Używam określenia „stacjonarne” dla odróżnienia od klubów gościnnie korzystających z różnych pomieszczeń przez dwie godziny raz w tygodniu, co np. jest formą powszechną w Poznaniu, gdzie klub to grupa ludzi często spotykających się w gościnnie użyczanym miejscu, a nie samo miejsce. W Kołobrzegu klub to miejsce, w którym spotykają się ludzie zainteresowani pewnym towarzyskim programem. Kluby czynne są od rana do wieczora. Utrzymywane są i zabezpieczane organizacyjnie, personalnie oraz programowo przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
– Kluby seniora to zapobiegające degradacji społecznej usługi dla seniorów niewymagających wsparcia opiekuńczego – mówi Beata Augustyn, dyrektor kołobrzeskiego MOPS. – Mają one stwarzać warunki zapobiegania poczuciu wykluczenia społecznego będącego efektem starzenia się, poczuciu osamotnienia starszych ludzi, którzy z racji wieku mają znacznie mniej kontaktów w życiu codziennym, a ich świat staje się coraz mniej rozległy i coraz bardziej spłaszczony. Czas rodzin wielopokoleniowych, gdzie wszystkie grupy wiekowe tworzyły ciągłą w czasie, przeplatającą się personalnie wspólnotę skonsolidowaną warunkami bytowymi, należy do przeszłości. Obecnie senior to najczęściej osoba solo (rzadziej małżeństwo), mieszkająca samotnie, z bardzo ograniczonym życiem towarzyskim i nie zawsze aktywnymi kontaktami rodzinnymi. Dlatego, aby zapobiec negatywnym kosztom procesu starzenia, należy pomóc seniorowi osadzić się w grupie społecznej ludzi podobnych, dać możliwość obcowania, rozmawiania, jakiegoś działania, wypełnienia czasu, rekreacji tak fizycznej, jak i psychicznej, przeżywania jakichś pozytywnych emocji i dzielenia się nimi z innymi osobami. Organizacją życia klubowego zajmują się pracownicy etatowi MOPS. Oferta klubowa dla seniorów jest różnorodna: malarstwo, warsztaty rękodzieła, trening pamięci, gimnastykę, gry towarzyskie, prelekcje, debaty, spotkania z psychologiem. – Wspólnie z władzami miasta zmierzamy do utworzenia trzeciego takiego klubu, tym razem o profilu międzypokoleniowym – dodaje Beata Augustyn.

„Kreatywny senior” w tv

W związku z pandemią, w kołobrzeskiej telewizji kablowej uruchomiono cotygodniową audycję „Kreatywny senior” – namiastkę nieczynnego, ze względów zrozumiałych, Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Można w tym programie posłuchać treści standardowych, ciekawostek, wykładów, wiadomości interesujących seniorów. – Taka audycja to oczywiście koszty zlecenia, ale pieniądze można znaleźć, jak się chce – mówi Irena Frankiewicz, prezes kołobrzeskiego UTW liczącego 200 członków. – Istniejemy dzięki wsparciu finansowemu władz miasta, panie prezydent i wiceprezydent (we władzach miasta wszystkie istotne funkcje pełnią kobiety) są dla nas bardzo życzliwe. Sami jednak też szukamy pieniędzy i znajdujemy, biorąc udział w różnych konkursach na granty, dotacje, subwencje. Na przykład na Bal Seniora, w którym wzięło udział 300 osób, złożyło się dofinansowanie Starostwa Powiatowego, Urzędu Marszałkowskiego i miejscowych sponsorów. Wielu naszych członków zna różnych przedsiębiorców, których można poprosić o wsparcie. Oczywiście, trzeba pozabiegać, wykazać inicjatywę, zachęcająco uzasadnić prośby. Żeby coś mieć, trzeba się starać.
– Nawiązaliśmy współpracę z Uniwersytetem Technologicznym w Szczecinie. W ten sposób mieliśmy ciekawe warsztaty w Zakładzie Technologii Wody czy w Wydziale Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami. Utrzymujemy wymianę z innymi UTW, na przykład ciekawie odwiedzamy się z UTW w Barlinku czy Międzyzdrojach, utrzymujemy kontakt z polskim UTW we Lwowie. Dużo seniorów ma ochotę, by działać, ludzie nie chcą siedzieć w miejscu, chociaż z mężczyznami tłoku nie ma – żartuje.

Ofertę dla seniorów trzeba sprawdzić

Jak mówi Irena Frankiewicz, do uniwersytetu przychodzą też różne firmy z oferowanymi produktami czy ofertami niematerialnymi. – Wiedzą, że seniorzy to także potencjalny rynek zbytu, ale bywają oferty mało trafne. Na przykład w najlepszych intencjach przyszły panie z Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, oferując seniorom po cenach promocyjnych sylwestrowy rejs po Bałtyku na jednym z promów tego przedsiębiorstwa.
– I co? – pytam zaciekawiony. – Dużo było chętnych? Pani Irena uśmiecha się: – Morze to dla nas żadna atrakcja, mamy z nim do czynienia od urodzenia do znudzenia.
No proszę… a dla mieszkańców Wałbrzycha czy Lublina byłaby to zapewne nie lada atrakcja. W promocyjnej cenie. Zadzwoniłem do przez ciekawość do Żeglugi z zapytaniem. Cena była rzeczywiście przystępna dla emerytów, tylko adresat oferty geograficznie nie ten.
Podsumowując, można zdecydowanie stwierdzić, że kołobrzeski model relacji: seniorzy – lokalna władza można uznać za wręcz modelowy. Ale też podkreślić należy, że kołobrzescy seniorzy sami podchodzą kreatywnie do kształtowania obszaru własnej rzeczywistości społecznej. I to sprzężenie przychylności i aktywności lokalnej władzy oraz społecznej aktywności oddolnej, podobnie jak w opisywanym przez nas Drezdenku, Strzałkowie czy Kole, daje wszechstronne, twórcze poczucie wspólnoty, sukcesu i satysfakcji. Jest to bardzo optymistyczne.

Przeczytaj wrażenia Andrzeja Wasilewskiego z wizyty w Domu Pomocy Społecznej:

Starość… nigdy nie wiadomo jak się potoczy. Wrażenia Andrzeja Wasilewskiego z wizyty w Domu Pomocy Społecznej

Kluby seniora w praktyce: Strzałkowo i Drezdenko

Kategorie
Udostępnij