Kwartet wokalny „Lepiej późno niż wcale”, czyli emerytura w stylu swing. Finaliści The Voice Senior

Kwartet wokalny „Lepiej późno niż wcale”, czyli emerytura w stylu swing. Finaliści The Voice Senior

Z finalistami „The Voice Senior” rozmawiał Andrzej Wiśniewski dziennikarz, muzyk i recenzent płyt jazzowych. Prawdziwa uczta nie tylko dla fanów jazzu.

Podczas trzeciej edycji popularnego telewizyjnego muzycznego show „The Voice Senior” na scenie pojawił się kwartet wokalny, który oryginalnym brzmieniem głosów oraz temperamentem zawojował jurorów, a przede wszystkim publiczność, która owacyjnie przyjęła czworo sympatycznych wokalistów z Sulechowa w woj. Lubuskim. Artyści, o których mowa to kwartet wokalny o wdzięcznej nazwie „Lepiej późno niż wcale”. Zespół został zauważony oraz doceniony. Głosami jurorów, jak i publiczności dotarł do finału programu.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Kwartet „Lepiej późno niż wcale” to zespół nietypowy, który w swoim repertuarze zdecydował się na odejście od popularnych nurtów współczesnej muzyki rozrywkowej takich jak disco-polo czy pop. Wokaliści pożeglowali w stronę muzyki jazzującej i postanowili śpiewać w stylu swing, a wzorem dla nich stał się legendarny amerykański kwartet wokalny – Manhattan Transfer.

„Lepiej późno niż wcale” Aleksandra  Matusiak-Kujawska

– My się znamy od wielu lat – mówi członkini kwartetu śpiewająca altem Aleksandra  Matusiak-Kujawska. Jesteśmy nauczycielami na emeryturze, razem studiowaliśmy w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze na wydziale Wychowanie Muzyczne. Po studiach drogi nasze się rozeszły. Dopiero po latach spotkaliśmy się na nowo, by spróbować stworzyć kwartet wokalny i się udało. Ja przez lata jako wokalistka zdobyłam spore doświadczenie estradowe w kręgu kultury wojskowej, mam też za sobą śpiewanie festiwalowe i to z sukcesami. Moje zainteresowanie muzyczne to piosenka aktorska, mam też doświadczenia kabaretowe. Bardzo lubię jazz w stylu swing i w zespole „Lepiej późno niż wcale” mogę te moje zainteresowania jazzowe rozszerzać. Dodam, że praca z zespołem dodaje mi „poweru”, dzięki niej jestem w znakomitej formie psychicznej i fizycznej.

Fenomen zespołu „Lepiej późno niż wcale”

Fenomen tej grupy polega na tym, że jest jednym z nielicznych jazzujących kwartetów wokalnych w Polsce śpiewających standardy jazzowe w układzie czterogłosowym. Swoją interpretacją utworów nawiązują też do znakomitego polskiego kwartetu wokalnego „Novi Singers” działającego w naszym kraju w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Istotne jest też to, że został złożony z wokalistów seniorów, którzy wprawdzie mają spory staż muzyczny, jednak każdy z wokalistów  działał osobno lub też zajmował się pracą zawodową i rodziną. Za sprawą Lecha Sawickiego, szefa zespołu i wokalisty śpiewającego w zespole, artyści się  dogadali i ruszyli na podbój estrady.

„Lepiej późno niż wcale” Bożena Wesołowska

– Moja przygoda z jazzem sięga bardzo młodych lat, kiedy to po raz pierwszy usłyszałam Ellę Fitzgerald w utworze Summertime – mówi śpiewająca w zespole sopranem Bożena Wesołowska. W mojej karierze wokalnej śpiewałam w zespołach  jazzowych, pracowałam z big-bandem działającym w Zielonej Górze. Ale jak to w życiu bywa, nie zawsze jest tak, jak się chce. Postawiłam na rodzinę, urodziłam dzieci, pracowałam jako nauczycielka muzyki, udzielając się w miarę możliwości w chórze i zespołach wokalnych. Dopiero propozycja naszego szefa Lecha Sawickiego sprawiła, że na powrót mam okazję śpiewać jazz. Cieszę się bardzo, że udało nam się zaistnieć i że w bardzo dojrzałym wieku śpiewam to, co zawsze w duszy mi grało i gra. Oczywiście w swym życiu prywatnym od jazzu daleko nie uciekłam, gdyż mój mąż jest perkusistą jazzowym i zawsze, gdzieś się o jazz ocierałam. Oczywiście przychodząc do zespołu, miałam obawy, czy dam radę? Trochę pomyślałam też o swoim wieku, jednak ruszyliśmy z miejsca, koncertujemy i poszerzamy repertuar, a muzyka sprawia, że nie czuję upływu czasu.

„Lepiej późno niż wcale” Bernard Łyżwiński

– Zakładając ten zespół  – mówi  Bernard Łyżwiński, śpiewający tenorem aranżer wykonywanych przez zespół utworów – chcieliśmy stworzyć coś niekonwencjonalnego, coś innego od tego, co do tej pory robiliśmy, mam tu na myśli szefa zespołu Lecha Sawickiego, z którym znamy się od lat i wcześniej wykonywaliśmy muzykę klasyczną. Prowadziłem też zespoły wokalne i swój repertuar opierałem również o klasykę. Nie stroniłem też od muzyki rozrywkowej. Teraz miało być inaczej i jest. Ponieważ zespół składa się z dojrzałych muzyczne i wokalnie śpiewaków jest w stanie udźwignąć repertuar jazzowy. W repertuarze mamy też polską muzykę filmową z okresu przedwojnia np. „Ach spij kochanie”. Charakter jazzowy temu utworowi nadała big-bandowa aranżacja na głosy oraz podkład muzyczny złożony z perkusji i kontrabasu. Bardzo nas podkręcił ten aranż i już pracujemy nad nowymi utworami. Powstanie tego zespołu ułatwiła nam dobra znajomość harmonii. Ja i Leszek mieliśmy opinie dobrze posługujących się harmonia muzyczną, wiele lat pracowaliśmy w zespołach i zespołami, które śpiewały w układach wielogłosowych, zatem wystarczyło przenieść doświadczenia wprawdzie na trudny grunt jazzu, ale bardzo wdzięczny i dający wiele możliwości muzykom i wokalistom.

kwartet-lepiej-późno-niż-wcale-the-voice-senior

fot. Jan Bogacz TVP

Jak na bardzo krótki czas istnienia zespołu muzycy podjęli się karkołomnego zadania, by w układzie czterogłosowym przygotować utwory do telewizyjnego show z repertuaru wspominanego Manhattan Transfer „Chanson D’Amour”. Należy oddać zespołowi, że wykonaniem tego właśnie utworu podbili serca jurorów i publiczności. Zachwycili też piosenkami z repertuaru Ewy Bem „Moje serce to jest muzyk” czy też Zbigniewa Wodeckiego „Zacznij od Bacha”. Jak mówią sami muzycy, zespół powstał z dwóch powodów, aby coś zacząć robić w trakcie trwania pandemii i żeby wystartować w programie „The Voice Senior”, no i udało się. Zespół stał się popularny, koncertuje i poszerza swój repertuar.

„Lepiej późno niż wcale” Lech Sawicki

– Na początku miałem lekkie obawy, czy ten projekt pn. „Lepiej późno niż wcale” uda się zrealizować – mówi  Lech Sawicki, szef zespołu, aranżer śpiewający barytonem. Nie miałem wątpliwości co do umiejętności wokalistów, ale trochę się obawiałem, czy zdążymy przygotować utwory, gdyż zespół specjalnie został stworzony pod program „The Voice Senior” i od nowa przygotowywał repertuar. Oczywiście wszystko się udało, dotarliśmy do finału i bardzo się z tego cieszę. Ale analizując na chłodno realizację projektu, dochodzę do wniosku, że chyba trochę się pospieszyliśmy. Gdybyśmy trochę zaczekali, mielibyśmy czas na przygotowanie jeszcze kilku innych propozycji muzycznych, które z pomocą trenów wokalnych moglibyśmy bardziej dopracować i wtedy zapewne pokazalibyśmy się z jeszcze lepszej strony. No ale cóż, człowiek uczy się całe życie.

Chcę dodać, że projekt „Lepiej późno niż wcale” to moje nowe doświadczenie. Nigdy nie byłem typowym jazzmanem, ale jazz we mnie siedział, gdzieś tam zawsze się o ten gatunek muzyki obijałem, a tu w zespole znalazłem upust swoim chyba trochę ukrytym jazzowym zainteresowaniom. Mam też cichą nadzieję, że za jakiś czas uda się wprowadzić do naszego repertuaru własne kompozycje, jest już kilka pomysłów. Póki co pracujemy nad rozwojem grupy, uzupełniamy repertuar, koncertujemy. Po prostu cieszymy się muzyką.


Jeżeli interesują Cię podobne informacje, zapisz się do Newslettera Gazety Senior  Zapisz się do Newslettera


Zobacz również: 

Gdy ci się uda taka sztuka, toś jest CHWAT! Jubileusz 10-lecia zespołu CHWATY

Andrzej Wiśniewski
Kategorie
Udostępnij

Zapisz się do newslettera Gazety Senior!

To proste, aby otrzymywać nasz Newsletter, wypełnij trzy pola poniżej i kliknij „Zapisz mnie do Newslettera”. Usługa jest bezpłatna.