Podarować swoje życie jak bukiet polnych kwiatów. Felieton Krystyny Ziętak

Podarować swoje życie jak bukiet polnych kwiatów. Felieton Krystyny Ziętak

Krystyna Ziętak

Mam szczęście, bo spotykam kobiety w różnym wieku, pełne pasji, warte naśladowania, działające na rzecz tych w pewnym sensie wykluczonych lub broniących się przed wykluczeniem. I to nie przypadek, że to są kobiety. Mężczyznom chyba brakuje empatii niezbędnej w takich działaniach.

Wykluczenie ma różne formy. Można być wykluczonym z powodu uwięzienia, wykluczonym niepełnosprawnym, wykluczonym cyfrowo seniorem lub emerytem szukającym na nowo miejsca w życiu. To na potrzebach tych grup skupiają się moje bohaterki.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

W kręgu niewidomych

Pierwsza z nich to Alicja Frank, seniorka 75+. „Potrafi podzielić swoje życie na pół, jak bukiet polnych kwiatów i podarować je innym”. Takie zdanie przeczytałam w roku 2016 w Gazecie Pomorskiej w artykule opisującym uroczystości 65-lecia założenia koła Polskiego Związku Niewidomych w Świeciu nad Wisłą, mieście znanym z zamku krzyżackiego oraz zakładów celulozy i papieru. W ten sposób oceniono działalność Alicji Frank. Patrząc na jej długoletnie zaangażowanie w sprawy niewidomych, mam wątpliwości, czy to jest tylko połowa – to jest teraz całe jej życie. Pracę społeczną rozpoczęła w roku 1999 jako prezes koła i nadal nim kieruje. Mimo upływu lat nie zwalnia tempa działań na rzecz środowiska, do którego sama należy. Jej sukcesy można mierzyć zmianą wielkości siedziby koła – od małego pokoju w piwnicy Domu Kultury po dużą świetlicę w dawnej bibliotece, w której organizuje cieszące się bardzo dużym zainteresowaniem spotkania kulturalne, prelekcje i szkolenia o tym, jak funkcjonować w świecie niewidomych. Alicja Frank tryska pomysłami. Jej dewiza to „miłość caritas”, serce ma na dłoni. Efektem jej działań jest obecność niedowidzących w świadomości lokalnych władz i instytucji, które m.in. dofinansowują wczasy lecznicze i elektroniczne urządzenia mówiące.

Oczarowana mediacjami

Inna seniorka to Grażyna Lange, wiceprzewodnicząca Wrocławskiej Rady Seniorów. Od ponad dwudziestu lat pracuje społecznie w Radzie Osiedla Maślice. Fakt, że mieszkańcy osiedla stale ją wybierają, jest jej najlepszą wizytówką. Śpiewa w Chórze Maślic CON AMORE i Chórze Melomana przy Narodowym Forum Muzyki. Uwielbia kino Si Senior w Dolnośląskim Centrum Filmowym i niedawno nauczyła się grać w brydża. Jak sama mówi, na emeryturze odkryła nowy sposób na życie, zostając dyrektorem Domu Mediacji. Jest pomysłodawczynią Wrocławskiej Wszechnicy Mediacji “Źródło” i prezesem Stowarzyszenia Mosty Porozumienia. Wraz z innymi przygotowuje zapowiedziany na październik 2021 ogólnopolski I Kongres Mediatorów Seniorów. W zeszłym roku zaangażowała się w akcję mediacji w obronie dzieci w rodzinach skonfliktowanych. Nasze drogi przecinały się kilka razy. Obie byłyśmy wolontariuszkami w Domu Europy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Zastanawiam się, skąd ta seniorka ma tyle energii. Jej zapał jest „zaraźliwy”.

Dla pierwszych 5 Pań, które wyślą e-maila o treści  “FILM” na adres: biuro@mediasenior.pl, mamy darmowe podwójne zaproszenie na seans filmu “Każdy ma swoje lato” w Kinie Elektronik w Warszawie. Więcej o premierze TUTAJ.

Młodość dla starości

Następne moje bohaterki: Lena Bielska, Agnieszka Bresler, Ewelina Seklecka, Martyna Wilk i Ilona Zakowicz seniorkami nie są. To młode, niezwykłe dziewczyny i gdyby istniało życie po życiu, chętnie wcieliłabym się w ich role. Patrząc na świat przez ich okulary, widzę, ile ja seniorka 75+ mogę jeszcze przeżyć. Gdy myślę o tych wrocławskich dziewczynach, to zawsze się uśmiecham, bo wniosły w moje senioralne życie wiele radości, o czym można było się przekonać, czytając o nich na moim blogu i w felietonach opublikowanych w Gazecie Senior.

Lena Bielska to dla mnie herstory i WenDo, ale też wolontariackie wsparcie kobiet, które w pewnym okresie życia doświadczyły trudnych przejść. Zorganizowana przez nią w zeszłym roku grupa wsparcia była świetnym lekiem „na pandemię”. Spotkania i rozmowy online uczestniczek grupy zostawiły we mnie trwały ślad. Cieszę się z kontaktów z Leną Bielską.

Martynę Wilk poznałam w roku 2018 na spotkaniu Grupy Dialogu Społecznego ds. Technologii Obywatelskich. To wtedy zrodził się zarys pomysłu Wrocławskiego Wolontariusza IT. Za jego realizację Martyna Wilk dostała w roku 2019 tytuł „Kreatywny Wrocławia”. Jej działania na rzecz bezpiecznego korzystania z Internetu są cenne dla tych seniorów, którzy nie chcą być cyfrowo wykluczeni. Ostatnio brała ona udział w realizacji wyjątkowego projektu, którego efektem jest kalendarz przedstawiający 12 wspaniałych mam dzieci z niepełnosprawnością.

Pasje są zaraźliwe

Ewelina Seklecka to nie tylko edukatorka seniorów, ale też popularyzatorka ich dokonań. Dzięki jej warsztatom dowiedziałam się m.in. jak komunikować, by być słyszalną, i dlaczego język „osobisty” jest ważny. W roku 2019 w ramach projektu “Inspiracje” Ewelina Seklecka zaprezentowała na spotkaniach grupę wrocławskich seniorów z pasją – m.in. Halinę Krawczyk i Jana Pawelskiego, którzy z radością przeszli na emeryturę, bo wreszcie znaleźli czas na realizowanie swoich pasji: podróży i fotografii. Ich fotografie są niezwykłe – wyglądają jak namalowane obrazy. Zdobyły wyróżnienia na International Photography Awards w USA i były prezentowane w Klubie Muzyki i Literatury.

Ilona Zakowicz od lat jest związana z Uniwersytetem Trzeciego Wieku. Nic więc dziwnego, że pierwszy raz zobaczyłam ją na Drugich Dniach Gerontologii w roku 2017. Jest bardzo popularna wśród seniorek, które „zaraziła” miłością do książek. Zawsze można liczyć na jej pomoc. Kiedyś przez dwie godziny telefonicznie sprawdzała moje (seniorki) ustawienia na Facebooku. Jest gotowa spełnić każde życzenie. Przekonałam się o tym na zajęciach w Przestrzeni Trzeciego Wieku w roku 2019 i teraz w klubie seniora na Psim Polu. Już niedługo razem z koleżankami rozpocznie realizację innowacyjnego projektu aktywizacji seniorów „DraBiNa”, dofinansowanego w ramach konkursu “Aktywni Obywatele”. Zapowiada się to bardzo ciekawie.

Niemożliwe jest możliwe

Agnieszka Bresler w zeszłym roku została stypendystką Prezydenta Wrocławia, a w roku 2018 „Kreatywnym Wrocławia”. Poznałam ją w rolach wokalistki, reżyserki, aktorki, nauczycielki. Przy niej każdy uwierzy, że jest niezwykły. Ja nabrałam przekonania, że mogę być aktorką i potrafię udawać duchy. Moja koleżanka seniorka Teresa Tarnawska pokonała brak wiary w umiejętności wokalne – stanęła na rękach i w tej pozycji do góry nogami zaśpiewała. Ja nie miałam odwagi i siły na to. Agnieszka Bresler współpracowała z teatrami w Szkocji, Włoszech i w Polsce. W Glasgow przez pięć lat kierowała własnym zespołem teatralnym, a we Wrocławiu przyciągnął ją Teatr Pieśni Kozła. Jednak rzuciła własną karierę zawodową na rzecz pracy dla innych. Zajęła się „odkluczaniem” osób osadzonych w więzieniach, przygotowując z „wykluczonymi” w ten sposób spektakle teatralne, wygrywające konkursy. Byłam na takim spektaklu o Wierze Gran – niesamowite wrażenia.

Lista moich bohaterek na tym się nie kończy. Dzięki Ewie Głowackiej wiem, co to jest ZIN, nawet sama chciałam coś takiego zrobić. Anna Ropiecka zmotywowała mnie piramidą Diltsa do gimnastyki. Jak odwdzięczyć się za to wszystko? Chyba pisząc o tym lub je naśladując … Seniorki mogą działać na różnych polach. Świat należy do wszystkich.

Może Cię również zainteresować:

„Krysia mącicielka”, czyli Wirtualna Kultura 60+. Jak zostałam blogerką na emeryturze.

Dlaczego kobiety nie wymyśliły żarówki? Felieton Krystyny Ziętak

BABSKIE GRANIE. Felieton Krystyny Ziętak 

 

Kategorie
Udostępnij