Sztuka OBDAROWYWANIA. ABC psychologii dla seniorów. Cykl

Sztuka OBDAROWYWANIA. ABC psychologii dla seniorów. Cykl

Jadwiga Kwiek

ABC psychologii dla seniorów. Cykl

Za chwilę Wielkanoc. Pośród związanych z nią rytuałów i zwyczajów jest to też czas prezentów „od zajączka”. W niektórych rodzinach organizowane jest szukanie przez dzieci prezentów ukrytych w domu, ogrodzie. Zabawa dla całej rodziny. Ale najpierw trzeba te prezenty kupić. Zdaniem psychologów może to być zadanie bardzo stresujące. W zasadzie wiemy o tym sami bez podpowiedzi. Niemniej zdziwić nas może fakt, że badania pokazują, jak bardzo stresujące.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Żeby obdarowywanie prezentami sprawiało radość i dawało poczucie zadowolenia, warto zastosować się do kilku rad. Prezent zawsze powinien być niespodzianką dla obdarowywanej osoby. Powinien dyskretnie współgrać z jej gustami i odpowiadać poziomowi naszych relacji. Wartość prezentu powinna odpowiadać wartości podarku, który chcielibyśmy sami otrzymać.

5 powodów, dla których warto bezinteresownie obdarowywać

Lepsze samopoczucie

Bezinteresowne dawanie prezentów to doskonały sposób na okazanie drugiej osobie sympatii, uznania lub wdzięczności. Podnosi poczucie zadowolenia i szczęścia osoby, która wręcza prezent, dzięki czemu obie osoby poprawiają swoją kondycję psychiczną.

Budowanie więzi

Obdarowywanie pomaga w tworzeniu i umacnianiu więzi. Nasze prezenty są wyrazami pamięci, zainteresowania drugą osobą i chęci utrzymania z nią kontaktu. Świadczą o naszej empatii i zaangażowaniu w łączącą nas relację.

Euforia hormonów szczęścia

Badania dowiodły, że dawanie prezentów uaktywnia obszary mózgu odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności, interakcje społeczne, a także budowania zaufania. W naszych organizmach uwalniają się endorfiny, dzięki którym czujemy się szczęśliwi, a także oksytocyna, która sprawia, że czujemy przywiązanie do drugiej osoby. Te same hormony wydzielane są przez ludzi podczas seksu i w czasie karmienia piersią.

Pobudzenie wdzięczności

Prezent może być efektem wdzięczności i jednocześnie budzi ją w drugiej osobie. Gdy wręczamy prezent (nawet bezinteresownie), wywołujemy w obdarowanej osobie nie tylko doświadczenie dobra z naszej strony, ale też chęć odwzajemnienia i podziękowania. Wdzięczność pomaga w budowaniu szczęścia osobistego i więzi społecznych.

Zarażamy pozytywną energią

Gdy jedna osoba zachowuje się bezinteresownie i obdarowuje innych (nie koniecznie fizycznymi prezentami, ale też takimi dobrami jak np. czas, uwaga) inspiruje inne osoby do podobnych zachowań. Badania pokazują, że altruizm jest zaraźliwy, a szlachetne i bezinteresowne działania napędzają kolejne dobre czyny.

Kłopot z dawaniem i braniem

Problemy z obdarowywaniem miewają również obdarowywani. Nie zawsze potrafią przyjmować podarunek. Tymczasem dawanie i branie to dwa aspekty tej samej energii. Potrafisz brać bez poczucia winy? Potrafisz dawać bez oczekiwania wzajemności? W równowadze i umiejętności brania i dawania tkwi największa wartość obdarowywania.
Przekonanie, że dawanie jest czymś większym, lepszym, szlachetniejszym niż branie jest błędne. Sprawia, że nie potrafimy już ani prawdziwie dawać, ani brać. Każda darowizna obarczona jest oczekiwaniem, a każdy otrzymany prezent poczuciem, że trzeba się odwdzięczyć.

Prezenty na poziomie podświadomym komunikują prawdę o nas samych. Gdy ktoś daje coś z wdzięcznością, to daje wdzięczność. Gdy daje coś z miłością, daje miłość. Gdy ktoś bierze coś z wdzięcznością, to daje swoją wdzięczność dającemu. Gdy bierze coś z radością, to daje mu swą radość.

Dlatego warto zwracać uwagę również na to, jak dajemy i przyjmujemy. Czy potrafimy dawać bez oczekiwań i przyjmować z otwartością?

Seniorzy wiedzą, jak wielką przyjemność sprawia im obdarowywanie wnuków i patrzenie na ich radość. Jest to samo w sobie nagrodą, dla której warto się potrudzić nad przygotowaniem prezentów.

Największy dar

To są kwestie związane z obdarowywaniem, o których myślimy, rozmawiamy częściej lub rzadziej. Dużo poważniejszą kwestią, szczególnie w wieku senioralnym, jest sposób podejścia do tego, co nazywamy darem życia. To naturalne, że skoro urodziliśmy, wychowaliśmy i wykształcili nasze dzieci, to oczekujemy od nich pewnej wzajemności. Tego, że się nami zaopiekują, kiedy będziemy tego potrzebowali. Że się będą nami interesowali, okażą nam życzliwość i szacunek.

Socjolodzy mówią o dwóch rodzajach relacji międzyludzkich. O relacji równoważnej wymiany i relacji bezinteresownego daru. Nasze oczekiwania wobec dzieci, choć naturalne, wpisują się w relacje równoważnej wymiany. Daliśmy i oczekujemy wzajemności. Bezinteresowny dar oznacza rezygnację z jakichkolwiek oczekiwań. To bardzo trudne, chwilami nawet bolesne. I w zasadzie nawet wbrew naturalnym ludzkim odruchom. Jak? Dlaczego? To wydaje się być wręcz okrutne zrezygnować z jakichkolwiek oczekiwań wobec swoich dorosłych dzieci.

Religijny wymiar świąt Wielkanocy powinien jednak ułatwić nam skierowanie myśli na tę trudną ścieżkę. Wszak są to święta, które opowiadają o bezinteresownym darze. Wiele lat zajęło mi zrozumienie tego, że dużo łatwiej dziecko urodzić i wychować niż dać mu wolność. Bo danie bezinteresownego daru oznacza równocześnie danie wolności. Wolności od jakichkolwiek oczekiwań ze strony darczyńcy. Wolności od oczekiwań, że się nam odwdzięczy, będzie takie, jak byśmy sobie tego życzyli. Że będziemy mogli być z niego dumni. Wolności podobnej do tej, jaką podarował biblijnemu „synowi marnotrawnemu” jego ojciec.

Tym, co nam utrudnia podarowanie dzieciom wolności, jest przede wszystkim lęk. Lęk o to co będzie z nami samymi. Czy nie stanie się nam coś złego, czy sobie poradzimy. I lęk o nasze dzieci, czy one sobie poradzą, czy nie zrobią sobie krzywdy. Dlatego staramy się je nie spuszczać z oka, sprawować nad nimi, mniej lub bardziej jawną kontrolę, żeby w razie czego być w pobliżu. Komunikujemy im nasze lęki na różne sposoby. Uciekając się często do emocjonalnego szantażu: „nikt o mnie nie zadba”, „co byś zrobiła beze mnie”, „już długo nie pożyję”.

Okazujemy tym samym brak zaufania do dzieci, że nieponaglane i nieprzymuszane potrafią się odpowiednio zachować. I brak zaufania do samych siebie, że nie potrafiliśmy ich dobrze wychować. Wykażmy odrobinę cierpliwości. Co posialiśmy, to zbierzemy. Przyjmijmy to z godnością.

Może Cię zainteresować: 

Drzewo genealogiczne, czyli idealny prezent dla seniorów rodu

Jaki prezent kupić na 60-te urodziny? – podpowiadamy

Jaki prezent dla mamy na 60 urodziny?

Prezent na Dzień Babci i Dziadka

 

 

Kategorie
Udostępnij