Wiosenny powiew optymizmu i 3 proste sposoby na poprawę kondycji psychicznej. DO STOSOWANIA W DOMU

Wiosenny powiew optymizmu i 3 proste sposoby na poprawę kondycji psychicznej. DO STOSOWANIA W DOMU

NA 2 GŁOSY … A CZASAMI 3. Cykl

Realizacja: Piotr Łącki, Bogna Bartosz, Ilona Zakowicz

Przyszedł maj, a wraz z nim coraz cieplejsze dni. Kwitną kwiaty, drzewa i krzewy. Budzą się do życia owady – i w nas jakby więcej słońca. Po długich, zimowych miesiącach oczekiwania przyszła upragniona wiosna, która w tym roku wyjątkowo długo kazała na siebie czekać. Pierwsze, intensywniejsze promienie słońca pojawiły się już w marcu, a wraz z nimi wiara w to, że „ciemne miesiące” za nami – dosłownie i w przenośni.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Wiosna, to czas, kiedy przyroda budzi się do życia z zimowego snu. My także. Jednak zanim w pełni zaczniemy cieszyć się urokami swobodnego spotykania i przemieszczania się, chcemy zaproponować Państwu kilka wybranych strategii aktywizacyjnych, które, mamy nadzieję, umilą Państwu czas, wnosząc wspomniany w tytule, powiew optymizmu. Zapraszamy do lektury! Maj, to dla wielu nas idealny czas na wiosenne porządki, nie tylko w mieszkaniach, ale także w ciele i umyśle.

Piotr Łącki poleca (metoda 1)

O tym dlaczego warto dbać o kondycję psychiczną i fizyczną, zwłaszcza w dobie pandemii opowie nam psycholog i podróżnik Piotr Łącki – twórca portalu psychologdlaseniora.pl

Wszystko wskazuje na to, że ograniczenia związane z epidemią jeszcze trochę potrwają. Jak wykorzystać ten czas dla utrzymania formy umysłowej, fizycznej i tym samym wzmacniania własnych zasobów? Pomóc w tym może wprowadzenie w życie zasady 1 godziny. Godzina wydaje się niewielką ilością czasu. Taką, która często przelatuje przez nam palce albo znika podczas oglądania telewizji czy przed ekranem telefonu. Okazuje się jednak, że wkładając 1 godzinę dziennie, w skali roku zyskujemy… cały miesiąc. Jeśli nie wierzysz, możesz to sprawdzić – po prostu przelicz, na ile dni aktywności od rana do wieczora (powiedzmy od 8.00 do 20.00) przekłada się kapitał godzin zgromadzony przez rok (to pierwsze ćwiczenie umysłowe dla Ciebie!). Jak wykorzystać ten czas? Rekomenduję każdemu, aby pół godziny dziennie poświęcił na ćwiczenia fizyczne, a drugie pół na ćwiczenia umysłowe. Warto w rytm swojego dnia wprowadzić poranną gimnastykę. Przypomnij sobie niegdyś wykonywane proste ćwiczenia i powoli, poznając obecny zakres ruchu, trenuj różne partie swojego ciała. Ćwiczenia fizyczne pozwalają m.in. na redukcję napięcia, lepsze dotlenienie mózgu i zwiększenie zasobów poznawczych, które przydadzą się podczas rozwiązywania zadań umysłowych, nauki czegoś nowego czy krytycznej analizy medialnych doniesień. Mózg uwielbia nowości i do optymalnego funkcjonowania potrzebuje nowych wyzwań. Jeśli więc namiętnie rozwiązujesz krzyżówki, to zdecydowanie warto uzupełnić ten rodzaj aktywności o inne ćwiczenia umysłowe. Świetnie tu sprawdzi się układanie tangramu, tworzenie map z pamięci (np. prowadzącej do Twojej ulubionej piekarni), zadania językowe (np. wygeneruj jak najwięcej słów zawierających trzy litery „A”) czy kolorowanie mandali. Można również połączyć dbanie o ciało i umysł. Wypróbuj jogę dla początkujących albo postaraj się być tu i teraz poprzez medytację. W Internecie znajdziesz wiele darmowych filmów instruktażowych. Niezależnie, które z powyższych aktywności wybierzesz, wcielenie w życie zasady 1 godziny jest jedną z najtrwalszych inwestycji w zdrowie, dobre samopoczucie i budowanie zasobów wewnętrznych po przejściu na emeryturę. Trzymam kciuki za jej skuteczne wdrożenie!

Bogna Bartosz zachęca (metoda 2)

Piotr zwraca uwagę na to, jak ważne jest zadbanie zarówno o ciało, jak i umysł! Ja dodam, że trzeba dbać zarówno o rozum, jak i emocje. Od miesięcy zadajemy sobie pytanie co zrobić z niepokojącymi pandemicznymi emocjami? W końcu to one w czasie pandemii rządzą naszym umysłem. Owszem, jesteśmy w stanie racjonalnie wytłumaczyć sobie nasze obawy, lęki, to skąd niepokój, który czasami nas wręcz paraliżuje? Jak zatem pogodzić te dwie potężne siły – rozum i emocje? Jak radzić sobie ze stresem? Stres, w który wyposażyła nas natura, jest emocją potrzebną! Niezbędną, bo informuje nas o zagrożeniu, o tym, co dla nas ważne, o co musimy zadbać. Przecież „epidemiczna” codzienność niełatwa, pozbawiona kontaktów, różne ograniczenia pokazują, co dla nas jest tak trudne, a jednocześnie co stanowi wartość. Zatem jak, pomimo tych stanów, osiągnąć równowagę emocjonalna i nie dać się pandemicznym demonom? Bagatelizowanie, spychanie emocji, “udawanie”, że tych emocji w nas nie ma, dodatkowo wzmacnia obawy i karmi demony. Na pewno odcinanie się od emocji nie będzie służyło i ciału, i psychice. Warto je nazwać. Przeczytałam kiedyś, że „rzeczy nazwane po imieniu zmieniają się w okamgnieniu”. Spróbujmy więc to, co czujemy „oswoić słowami”. Nazywajmy swoje emocje. Proszę przywołać w pamięci choćby jedną sytuację, kiedy wyrzuciliśmy z siebie negatywne myśli i odczucia – najlepiej w obecności bliskich i zaufanych osób. Co wtedy czuliśmy? Najzwyczajniej w świecie było nam lżej. Korzystajmy zatem z takich możliwości, a także z „poczucia humoru’, w które wyposażyła nas natura. Wszystko to, co można w żart obrócić, warto przyjąć lub potraktować z uśmiechem i zdrowym dystansem, bo obniża to doświadczany przez nas lęk

Co jeszcze pomaga w radzeniu sobie z pandemicznym stresem? W stresie warto przyjąć – bardziej na poziomie rozumu, a nie emocji – że nie mamy wpływu na to, jak długo będziemy w izolacji, kiedy skończy się pandemia lub kiedy usiądziemy w kawiarence w ogródku na Rynku, ale mamy wpływ… na to do kogo dziś zadzwonimy, co powiemy? Wbrew pesymistycznym założeniom, nadal o wielu sprawach możemy decydować – choćby o tym, jaką książkę zaczniemy czytać, jak będzie wyglądał nasz dzień. Pomyślmy nad tym, nad czym mamy kontrolę i co zależy od nas. To pozwala nam doświadczyć poczucia sprawczości, a skoro tak… to warto. Zatem do dzieła. Chińskie przysłowie mówi “nawet najdłuższa droga rozpoczyna się od pierwszego kroku”. Pamiętajmy, że droga do równowagi emocjonalnej, do spokoju zaczyna się dziś, nie warto czekać.

Ilona Zakowicz rekomenduje (metoda 3)

“Żyjemy w tym, co opowiedziane. Świat jest tym, co opowiedziane”, zauważa Wiesław Myśliwski, autor nagrodzonej Literacką Nagrodą Nike powieści pt. „Traktat o łuskaniu fasoli”. Dlaczego opowiadamy historie? Czy potrzeba zwierzania się jest dla nas czymś naturalnym? Z jakiego powodu sięgamy po długopis i piszemy? I co nam to daje? Na tak zadane pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Kreśląc opowieść, odkrywamy bowiem całą paletę jej twórczych i terapeutycznych zastosowań. Skupmy się jednak na pisaniu. Pisząc, opowiadamy historię o sobie, bliskich, okolicznościach lub – dając się porwać wyobraźni – kreujemy opowieść fikcyjną. Snując niespieszną narrację, dowiadujemy się, kim jesteśmy, co myślimy, jakie mamy oczekiwania i potrzeby. Odkrywamy uczucia, a czasem także zapomniane, lub niedostrzegane talenty i potencjały. Warto pisać, przekonują eksperci, upatrując w nim szeregu korzyści, takich jak lepsza pamięć, koncentracja czy zdolność utrzymania skupienia. Opowiadanie historii, planowanie i konstruowanie wypowiedzi ustnych lub pisemnych stwarza także przestrzeń do rozwoju twórczości –  np. poprzez kreatywne pisanie, definiowane jako „proces pozwalający na wykorzystywanie swojej wyobraźni i posiadanych zdolności w celu stworzenia tekstu…” (S. Merten). Do całej palety możliwości, jakie daje nam pisanie, warto także dodać pisanie jako metodę terapeutyczną, o czym w publikacji „Terapia przez pisanie” piszą J. W. Pennebaker i J. M. Smyth. Terapia przez pisanie, a w szczególności tzw. “pisanie ekspresywne”, to potwierdzona badaniami, uniwersalna metoda terapeutyczna, która stwarza możliwość opowiedzenia o trudnych wydarzeniach poprzez codzienne praktykowanie 15-20. min. sesji pisania. Tłumienie emocji, jak dowodzą eksperci, wywołuje stres, a w rezultacie przyczynia się osłabienie naszego układu odpornościowego. Pisanie umożliwia nam uwolnienie trudnych emocji poprzez językową ekspresję, a w rezultacie poprawia nasz dobrostan psychiczny. Zatem jeśli dręczą Cię uporczywe myśli lub wspomnienia, doświadczasz trudnych emocji – usiądź wygodnie, weź coś do pisania i kartkę papieru, następnie zacznij pisać to, co myślisz, czujesz. To nie muszą być długie zdania, nie troszcz się o język ani formę. Napisz to, co w danym momencie domaga się wypowiedzenia, pozwól sobie na chwilę refleksji. Powodzenia!

Którą metodę Ty wybierasz?

O Autorach

Gościnnie Piotr Łącki: psycholog i podróżnik. Twórca portalu edukacyjnego psychologdlaseniora.pl, autor 4 książek i zestawów ćwiczeń umysłowych dla osób 60+. Warsztaty i wykłady prowadzi na terenie całej Polski oraz online.

Bogna Bartosz: zajmuje się zawodowo psychologią od prawie 40 lat. Stara się odkryć czynniki decydujące o wysokiej jakości życia osób w różnym wieku, w tym 60+. Jest autorką i współautorką 70 artykułów oraz 6 książek.

Ilona Zakowicz: gerontolożka i kulturoznawczyni. Od ponad 10 lat współpracuje z osobami starszymi i na ich rzecz. Jest autorką i współautorką ponad 30 publikacji naukowych, członkinią krajowych i międzynarodowych zespołów projektowych oraz badawczych.

Może Cię zainteresować:

Cyberprzestrzeń  i przekraczanie granic. Rozmawiają Martyna Wilk, Bogna Bartosz, Ilona Zakowicz

Rozmowy Bogny Bartosz i Ilony Zakowicz na tematy ważne i aktualne. Cykl NA 2 GŁOSY … A CZASAMI 3

Kategorie
Udostępnij