Co na nas czyha w internecie w 2022 roku?

Co na nas czyha w internecie w 2022 roku?

Internet to system połączeń między komputerami. Służy do wymiany informacji – tych dobrych i tych złych. Ale czy zawsze towarzyszą temu dobre intencje? Odpowiedź na to pytanie jest niestety zasmucająca i właściwie nie można się temu dziwić, przecież również przy innych okazjach Ziemianie pokazywali swoje złe oblicze. Internauta to też Ziemianin, tylko często anonimowy, co daje mu większe „pole do popisu”.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Realny świat przeniesiono do internetu, cyberprzestrzeni, razem z jego wynaturzeniami. Niesamowite możliwości techniki tylko je spotęgowały. Okłamanie jednej napotkanej na ulicy osoby to nic w porównaniu z możliwością oszukania olbrzymiej liczby ludzi przez rozsyłanie do nich  fałszywych informacji. Te błyskawicznie trafiają do tysięcy, milionów internautów. Ta skala jest porażająca.

Fake newsy i fact-checking to angielskie terminy, które się zadomowiły w języku polskim. Pierwszy oznacza fałszywe wiadomości, drugi ich weryfikację. Człowiek, który jest uczciwy, nie zakłada, że ktoś chce go oszukać. I chyba na tej naiwności bazują internetowi przestępcy. Co zrobić, żeby nie zostać ofiarą dezinformacji? Tylko wszechstronna wiedza może nam pomóc w odróżnieniu prawdy od  fałszu.

Szkolenia internetowe dla seniorów

Pewnie każdy z nas zetknął się lub co najmniej słyszał o szkoleniach dla seniorów na temat  bezpiecznego korzystania z internetu i zagrożeń, jakie on niesie. Na ogół omawia się tam też siłę haseł i zaleca ich częstą zmianę. Odradza się korzystanie z publicznego wi-fi do ważnych spraw. Poleca się uważne czytanie treści na ekranie naszego urządzenia. Zaleca się sprawdzanie, czy adres strony internetowej zaczyna się od  https:// (bezpieczne połączenia zaznaczone są kłódeczką koło paska adresu) oraz stosowanie trybu prywatnego w przeglądarkach, a po zakończeniu sesji wylogowanie. Znaczenie wiedzy o tym stale rośnie, bo seniorzy coraz częściej korzystają z możliwości, jakie daje internet, czyli z elektronicznej bankowości, poczty i komunikatorów.

Czasami wątpię w skuteczność kursów o bezpiecznym korzystaniu z internetu. Poucza się seniorów, żeby nie robili „tego” lub „tamtego”. A jaki jest skutek? Sama dałam się kiedyś nabrać i kliknęłam link, który dostałam na Messengerze od znanej mi osoby. Na szczęście nie podjęłam innych działań. To mnie uratowało, bo wiadomość przysłał oszust, który włamał się na konto mojej koleżanki. Chciał mnie przekierować na niebezpieczną stronę.

Na jednym ze szkoleń dowiedziałam się o platformie CERT Polska. Można na niej sprawdzić, czy stronę internetową  umieszczono na liście stron niebezpiecznych. Zajrzałam na cert.pl. Skorzystanie z podanych tam informacji wymaga doświadczenia i wiedzy z informatyki. Zespół CERT Polska działa w strukturach NASK – Państwowego Instytutu Badawczego, prowadzącego m.in. krajowy rejestr domen .pl. Jest to pierwszy w Polsce zespół reagowania na internetowe incydenty, zajmujący się bezpieczeństwem komputerowym.

Czyściciele internetu i Wojownicy Klawiatury

W materiałach, które otrzymałam w roku 2020 na szkoleniu: „Jak efektywnie działać w sieci?” przygotowanym dla wolontariuszy akcji „wspólnie.eu” przez Biuro Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu, podano, że radio zdobyło pięćdziesiąt milionów odbiorców w czasie 38 lat. Telewizji zajęło to 13 lat, internetowi 4, a Facebook sto milionów użytkowników uzyskał w 9 miesięcy. Czy w tej sytuacji można mieć pretensje do Facebooka, że na jego stronach pojawia się tyle „zła”? Przecież to nie Facebook publikuje, tylko internauci.

W Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu obejrzałam film dokumentalny z 2018 roku w reżyserii Hansa Blocka pod tytułem „Czyściciele internetu” (można go zobaczyć online w vod.tvp.pl.). Jego zawartość była dla mnie podwójnym szokiem: prezentował on przerażające zdjęcia i filmy w ogromnych ilościach publikowane w internecie oraz historie ludzi, których zatrudnia się na Filipinach do weryfikacji, co powinno z internetu zniknąć. Czy moglibyście codziennie tak jak czyściciel internetu, obejrzeć 25 tysięcy zdjęć i podjąć właściwą decyzję dotyczącą ich usunięcia? Przecież te obrazy śnią się potem po nocach, wpływają na psychikę i dezorganizują życie prywatne. Nie każdy może to znieść.

Internet nie jest wcale tak neutralny i demokratyczny, jak może się nam wydawać. Ośrodków czyścicieli internetowych mediów jest na świecie dużo. Czy słuszna byłaby rezygnacja z tej cenzury? Według mnie nie, trzeba wybrać mniejsze zło. Wielu jednak ma pretensje do współzałożyciela Facebooka,  Marka Zuckerberga, że na tej platformie blokuje się część treści. W Polsce spontanicznie powstała grupa Wojowników Klawiatury: wojownicyklawiatury.pl, działająca w internecie i w rzeczywistości. Na Facebooku składa się ona z kilku tysięcy osób przeciwstawiających się dezinformacji. Publikują oni nie tylko sprostowania rozsyłanych fałszywych treści, ale pokazują też, jak sprawdzić wiarygodność informacji. Jest to cenna inicjatywa, bo większość internautów nie weryfikuje przeczytanych informacji. Fałszywe teksty są rozpowszechniane i uznawane za prawdziwe.

Steganografia

Steganografia to „ukryty zapis”, obraz ukryty w innym obrazie. W materiałach o niej popularne są dwa zdjęcia: kotek i drzewa bez liści. W drugim zdjęciu ukryto kotka za pomocą zmian na ostatnich bitach pikseli, które tworzyły obraz drzew. Trudno w to uwierzyć, bo w przetworzonym zdjęciu wśród gałęzi nie widać wizerunku zwierzaka, mimo że on tam jest. Odbiorca takiego zdjęcia drzew może „odzyskać” kotka, o ile będzie znał sposób, w jaki go ukryto. Natomiast zwykły oglądacz nie będzie wiedział ani tego, czy coś w nim ukryto, ani co zostało schowane.

Steganografia może mieć praktyczne zastosowania np. do przesyłania ukrytych informacji. Jest to niebezpieczna „broń”. Nie należy jej mylić z kryptografią, która skupia się tylko na szyfrowaniu wiadomości. Tymczasem steganografia ukrywa też fakt przesyłania informacji.

Phishing i spoofing. Co to takiego?

Negatywne zjawiska obserwowane w rzeczywistości przenoszą się do świata wirtualnego. Phishing to metoda, w której ktoś podszywa się pod inną osobę lub instytucję w celu wyłudzenia od nas np. danych logowania lub karty kredytowej. Mogą to być maile, których adresat jest skłaniany do kliknięcie linku i podania danych.

Nowoczesne technologie dają oszustom jeszcze bardziej niebezpieczne narzędzie. Jest nim spoofing telefoniczny, czyli podszywanie się pod dowolny numer, np. infolinii banku. Na ekranie telefonu pojawia się numer, który znamy. Tymczasem tak naprawdę dzwoni osoba z telefonu o innym numerze. Ten ktoś dobrze wie, jak grać na naszych emocjach – w efekcie łatwo ulegniemy manipulacji. Na to jest tylko jedna rada – trzeba być czujnym.

Stowarzyszenie Demagog

W roku 2019 brałam udział w szkoleniu w Domu Europy we Wrocławiu: „Prawda czy fałsz? Jak obalać mity na temat Unii Europejskiej”. Prowadził je Paweł Terpiłowski ze Stowarzyszenia Demagog, redaktor naczelny serwisu demagog.org.pl. Stowarzyszenie jest pierwszą w Polsce organizacją fact-checkingową. Idea fact-checkingu, czyli weryfikacji i sprawdzania faktów, zrodziła się w Stanach Zjednoczonych. Organizacje fact-checkingowe oceniają, czy wypowiedzi polityków oraz innych osób publicznych są prawdziwe.

Stowarzyszenie walczy z fałszywymi wiadomościami i manipulacją poprzez ich sprawdzanie na podstawie rzetelnych i pierwotnych źródeł informacji. Zweryfikowano tysiące wypowiedzi prezydentów Polski, prezydentów miast, parlamentarzystów, członków rządu, polityków, itp. Wiele z nich było nieprawdziwych.

Paweł Terpiłowski omawiał przykłady rozpowszechniania w internecie błędnych interpretacji różnych dyrektyw Unii Europejskiej. Tego typu manipulacja jest stosunkowo łatwa, bo wiedza o Unii Europejskiej i jej instytucjach bywa niewystarczająca. Aby zweryfikować informacje, trzeba korzystać z materiałów źródłowych, a to wiąże się z dużym nakładem pracy. Do ilu i jakich dokumentów UE trzeba zajrzeć, by sprawdzić, czy to prawda, że ślimaki są w niej uważane za ryby? Tego nie wiem.

Na szkoleniu poznałam nowe dla mnie zjawisko: „deepfake” – „głębokie” oszustwo. Deepfake to, na przykład, tworzony przy pomocy zaawansowanych metod sztucznej inteligencji film, który przekazuje informacje wydające się prawdziwe, choć są kompletnym kłamstwem. Komputer może się „nauczyć” ruchów ust danego człowieka i intonacji jego głosu. Dzięki temu potrafi „włożyć” w usta nagranej w filmie osoby dowolny tekst, którego ta nigdy nie wypowiedziała. W obliczu tak zmanipulowanego nagrania jesteśmy bezbronni – trudno rozpoznać fałsz. Pokazane przez Pawła Terpiłowskiego nagrania wyglądały na autentyczne, a takie nie były. Jedynie wypowiadany w nich tekst mógł być sygnałem, że film nie jest prawdziwy. Aby to sobie uświadomić, trzeba dużo wiedzieć o nagranej osobie lub o temacie jej wypowiedzi.

Cyberprzemoc

Cyberprzemoc, nazywana po angielsku cyberbullying, opanowała wirtualny świat dzieci i młodzieży. Ma różne formy: prześladowanie, zastraszanie, uporczywe wyśmiewanie, itd. W tym celu wykorzystuje się różne narzędzia: SMS-y, maile, internetowe fora dyskusyjne. Dzieci i młodzież są teraz albo „online”, albo „offline”. Dziecko „offline” czuje się samotne, jest poza grupą rówieśniczą (klasą). Dyskutowano o tym na panelu: „Jak skutecznie zapobiegać i przeciwdziałać cyberprzemocy?”, w którym uczestniczyłam w listopadzie 2021 w ramach 5. Kongresu Wrocławskich Organizacji Pozarządowych.

Cyberprzemoc w internecie jest na ogół poprzedzona przemocą rówieśniczą w szkole. Problemem tym zajmuje się i UNESCO, i UNICEF. W raporcie UNICEF’u z 2018 r. podano, że połowa wszystkich uczniów na świecie w wieku 13-15 lat – czyli blisko 150 mln młodych ludzi – deklaruje, iż doświadczyła przemocy ze strony swoich rówieśników na terenie placówki edukacyjnej lub w jej okolicy. Obawiam się, że cyberprzemoc ma jeszcze większy zasięg.

Bez internetu i smartfonu nie da się obecnie egzystować. Ułatwiają nam życie. Zastanawiam się więc, jak to możliwe, że moje dzieciństwo bez tych narzędzi  było szczęśliwe.

Mogą Cię zainteresować inne materiały autorki:

Trening pamięci i kreatywnego myślenia. Z czym to się je? Wyjaśnia blogerka Krystyna Ziętak

Z Borysławia przez Nową Rudę do Paryża. Niezwykła historia seniorek

Kategorie
Udostępnij