INICJATYWA zdrowo-roszczeniowa SENIORÓW. Rady seniorów vs. ustawa i praktyka

INICJATYWA zdrowo-roszczeniowa SENIORÓW. Rady seniorów vs. ustawa i praktyka

Jak powszechnie wiadomo, w społeczeństwie polskim szybko zwiększa się populacja seniorów w proporcji do reszty ludności. Rośnie grupa ludzi jeszcze w miarę zdrowych i sprawnych fizycznie, aktywnych intelektualnie – ze skumulowaną energią. Ludzi pozbawionych jednak zorganizowanych form działania, jakie zazwyczaj narzuca praca zawodowa z równoległym, dynamicznym życiem rodzinnym przy dzieciach w wieku szkolnym.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Doskwierający brak obowiązków

Emeryt staje się osobą wolną i nie bardzo wie, jak można samemu sobie tworzyć dyscyplinujące go stałe obowiązki, bowiem do tej pory narzucało je życie, a nie on sam sobie. Zaczyna odczuwać doskwierający brak rytmu życia aktywnego. Brak dążeniowości wynikający z braku celu. Co prawda może sobie wymyśleć (o ile nie miał wcześniej), jakieś hobby, ale rozwiązanie takie nie zawsze zaspokaja potrzebę kontaktów społecznych: obcowania, rozmawiania, dzielenia emocji, współdziałania z innymi ludźmi w konkretnym zadaniu.

W okresie ich młodości takie potrzeby emerytów zaspokajały świetlice zakładowe, przyzakładowe kluby żeglarskie, szachowe, wędkarskie, filatelistyczne, modelarskie i inne, świetlice wiejskie, osiedlowe kluby spółdzielcze, kawiarnie, niezbyt drogie restauracje, częste dancingi czy zakładowe zabawy taneczne, bary piwne oraz liczne organizacje o różnych profilach zainteresowań. Na początku XXI wieku nastąpiła hermetyzacja kontaktów społecznych sprowadzona do ekranu telewizora, co obecnie, po znacznym zubożeniu programowym telewizji, wydaje się reaktywować społeczną potrzebę „bycia wśród ludzi”. Część tych ludzi z braku zajęcia przesiaduje w domu bezczynnie, z nudów hodując choroby, bo to daje możliwość zajmowania się sobą i posiadówek z innymi w kolejce do lekarza. Pielęgnują swoje starzenie się, bo to intensyfikuje opiekuńcze zainteresowanie córek w szczególności. Chętnie trafiają do szpitala, bo tam można pomieszkać z innymi ludźmi, pogadać sobie o chorobach – no bo o czym będziesz mówić? Monotonny rytm dnia odmierza im pora łykania tabletek, więc chętnie kupują różne suplementy. Generują społeczne koszty egzystencji starszej generacji i degeneracji osobistej z powodu braku angażującej aktywności twórczej.

Rady seniorów w Polsce

U innych realizacja potrzeby kontaktów społecznych przybiera różne formy dążenia do zorganizowanego obcowania z ludźmi, dającego możliwość jakiejś aktywizacji, nadania jakiegoś rytmu swojemu życiu. Przeważnie są to uniwersytety trzeciego wieku o różnym zakresie i intensywności działania oraz kluby seniora. Koordynatorem oraz inicjatorem pewnej lokalnej spójności organizacyjnej, impulsatorem rozwiązań samorządowych na rzecz społecznej aktywności seniorów powinny być z założenia gminne rady seniorów. Rady te, których jest w Polsce około 350 przy liczbie 2477 gmin, z założenia ustawy o samorządzie gminnym, powinny być „organem doradczym, konsultacyjnym i inicjatywnym Rady Gminy” – jak mówi ta ustawa. Ale nie są wyposażone w żadne środki sprzyjające zorganizowanemu działaniu, bez pomieszczenia i jakichkolwiek możliwości finansowych ze strony gminy na drobne nawet koszty.

Rady seniorów – jak powstają?

Rady powstały różnie. Jedne z inspiracji aktywistów ruchu senioralnego, inne z inspiracji wójtów czy burmistrzów, jeszcze inne wbrew woli wójtów (seniorzy „ugadywali”, co bardziej przychylnych sobie radnych), w jeszcze innych wójtowie zdecydowanie torpedowali takie zamiary albo spośród radnych powołali „zespół ds. polityki senioralnej” na ogół istniejący tylko jako nazwa – a jeszcze gdzie indziej panuje wokół tematu cisza, podobna do ciszy towarzyskiej środowiska seniorów w danej miejscowości. Czy cisza jest czy brzmienie, w znacznej mierze zależy od przychylności wybranego przez społeczność gminną szefa miejscowego samorządu. Dobitnie ukazują to opisywane przez nas przykłady świetnej polityki senioralnej w Poznaniu, Wrocławiu, Kołobrzegu, Tarnowie Podgórnym, Kole, Pile, Kramsku, czy Drezdenku na tle wielu innych bezczynnych w sprawach seniorów. Nie w każdej bowiem gminie są samorządowe klimaty sprzyjające aktywizacji społecznej seniorów. Co prawda lokalna władza samorządowa pochodzi z powszechnych wyborów bezpośrednich, a seniorzy stanowią na ogół 30 proc. wyborców, ale nie mają zazwyczaj świadomości związku pomiędzy wyborem wójta a polityką senioralną gminy, świadomości siły kartki wyborczej w ich ręku.

Budżet rady seniorów

Niemal każde działanie grupowe, jego organizowanie i zasięg, wymaga nie tylko energii, zaangażowania emocjonalnego, ale i wsparcia finansowego. I o tę skałę rozbija się często wiele zamiarów. Pieniądze – ma władza. A emeryci na ogół, nie są pupilami władzy.
W roku 2021 znowelizowana została ustawa o samorządzie gminnym, która w art.1 mówi, że mieszkańcy gminy tworzą wspólnotę samorządową z mocy prawa. Statystycznie są to w 20-30 proc. emeryci. W intencji ochrony interesów wszystkich grup wiekowych w gminie ustawa określa możliwość powołania młodzieżowej rady gminy składającej się nawet z dzieci szkolnych, zapewniając im – a jeżeli są niepełnoletni to ich rodzicom, zwrot wszelkich kosztów związanych z pełnieniem funkcji w radzie gminy, pomieszczenie biurowe oraz obsługę administracyjną na koszt gminy (Dz.U. 2021 poz.1372). Ta sama ustawa stwarza możliwość powołania podobnej, gminnej rady seniorów. Nadto w art. 5c1 mówi „Gmina sprzyja solidarności międzypokoleniowej oraz tworzy warunki do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych w społeczności lokalnej”. I koniec. W przeciwieństwie do młodzieżowej rady gminy żadnego wsparcia finansowego, żadnego biura, żadnej obsługi administracyjnej, ponoszenia żadnych kosztów nie przewiduje. Seniorzy traktowani są więc fasadowo, jedynie propagandowo, bez stworzenia rzeczywistej możliwości realizacji przyznanych im uprawnień.

Potrzeba nowelizacji ustawy dot. gminnych rad seniorów

Od roku 2017 Obornicka Rada Seniorów zwraca się pisemnie do Prezesa Rady Ministrów, stosownych ministrów, Sejmowej Komisji Polityki Senioralnej, Marszałka Sejmu i wielu innych organów państwowych mających wpływ na ustawodawstwo, w sprawie nowelizacji omawianej ustawy w taki sposób, aby urzędy gminy uzyskały prawną możliwość pokrywania choćby tylko związanych z realizacją zadań kosztów niezbędnych podróży członkom gminnych rad seniorów. Są to koszty znikome w skali budżetu samorządu, nie ma jednak podstawy prawnej ich pokrywania. Od nikogo, z wyjątkiem MSWiA, odpowiedzi nie otrzymuje (odpowiedź jest wymijająca). Podobne starania od 4 lat prowadzi Ogólnopolskie Porozumienie o Współpracy Rad Seniorów, niewzbudzające jednak – jak mówi Barbara Szafraniec, przewodnicząca Porozumienia – zainteresowania ustawodawczego partii rządzącej. Co więcej, w maju 2021 znowelizowano ustawę o samorządzie, wprowadzając wspomniane przywileje dla młodzieżowych rad gminy. Seniorów znowu pominięto mimo prowadzonej przez organizacje senioralne zauważalnej kampanii wobec władz państwowych.

Rady sobie poradzą

A jednak – powie ktoś – seniorzy jakoś sobie radzą. Jest to różnie i nie zawsze prawnie – odpowiem. Znam samorząd dużego miasta, który na rzecz Miejskiej Rady Seniorów przeznacza 20 tys. zł rocznie oraz zadysponował dla niego siedzibę. Jest samorząd gminny, który finansuje uniwersytet trzeciego wieku i radę seniorów poprzez Gminny Ośrodek Kultury. Jest samorząd, w którym rada seniorów funkcjonuje jako stowarzyszenie, nie jest więc tworem z ustawy o samorządzie gminnym, ale może być dotowana jako organizacja pozarządowa. Jest samorząd, gdzie Gminna Rada Seniorów funkcjonowała w oparciu o ustawę o wolontariacie (zwrot kosztów i ubezpieczenie), co zakwestionowała Regionalna Izba Obrachunkowa podczas kontroli wykonania budżetu gminy itd. Są więc samorządy życzliwe aktywizacji seniorów i wychodzą naprzeciw różnymi kombinacjami, omijają prawo, bo legalnie prawa takiego ustawa im nie daje. Są samorządy, które bezradnie rozkładają ręce – rozumiemy i chętnie pomożemy, ale jak? Są też samorządy, które umywają ręce, nawet ich nie rozkładając. I jest senior, który idąc z kartką wyborczą, wypełnia ją, kierując się emocjami wielkiej polityki, na którą nie ma bezpośredniego wpływu, zamiast pokierować się swoim własnym, lokalnym interesem, na który jego kartka wpływ ma. Jak bowiem wynika z naszych dziennikarskich studiów nad problemem, seniorzy jako zbiorowość społeczna traktowani są poważnie lub marginalnie w gminach, w zależności, gdzie taki lub inny jest stosunek wójta i burmistrza do zbiorowości emerytów oraz potrzeb społecznych tego środowiska. Środowiska, które tak samo jak podmioty gospodarcze, płaci ze swoich skromnych dochodów podatek na rzecz budżetu gminy.

Jesteśmy traktowani jako jakaś niewyjaśniona struktura, a przecież byliśmy tym „światem pracy”, który strajkował, tułał się po aresztach, obalił tamten ustrój, stworzył Polsce nowy świat. Teraz jesteśmy kłopotliwym kosztem i obciążeniem dla budżetu – mówi z goryczą pani Szafraniec, kiedy rozmawiamy o postawie władz wobec problemu wsparcia zorganizowanych form aktywności seniorów.

Środowisko dzisiejszych emerytów, wychowane w gospodarce nakazowej, która nie znała podatków, w państwie, w którym oddolne inicjatywy społeczne wypływać mogły wyłącznie z lokalnych jednostek organizacyjnych partii rządzącej, w czasach kiedy z powodu kształtu systemu prawa można było jedynie czekać, co „oni” nam zaoferują – nie jest nawykłe „brać sprawy w swoje ręce”. Ale też obecnie w prezencie niczego nie dostanie nawet za własne, podatkowe pieniądze, jeżeli nie wykaże na lokalnym podwórku inicjatywy zdrowo-roszczeniowej, do której ma prawo, bo jego pieniądze są mu potrącane przymusowo do dochodów gminy jako podatek z jego emerytury, na wspólne cele lokalnej społeczności, w której emeryci mają znaczącą obecność.


Zapisz się do Newslettera Gazety Senior, a otrzymasz na swój adres e-mailowy zbiór najciekawszych artykułów publikowanych w serwisie GazetaSenior.pl Zapisz się do Newslettera


Starość… nigdy nie wiadomo jak się potoczy. Wrażenia z wizyty w Domu Pomocy Społecznej

“Ścieżki losu” powieść Andrzeja Wasilewskiego redaktora “Gazety Senior” ROZMOWA z AUTOREM

Andrzej Wasilewski
Kategorie
Udostępnij