Między nowym a starym. „Piszemy” – kurs pisania z Kasią Bulicz-Kasprzak (Odcinek 3)

Między nowym a starym. „Piszemy” – kurs pisania z Kasią Bulicz-Kasprzak (Odcinek 3)

Listopad to miesiąc zadumy, czas, gdy wielu z nas zagląda w głąb siebie, często przywołujemy przeszłość, rozmyślamy nad nią, analizujemy decyzje, które dawniej podjęliśmy, oceniając czy były dobre czy złe. Bardzo lubię otulić się tą jesienną zadumą, dlatego denerwuje mnie wszystko, co w tym czasie rozprasza moje skupienie, najbardziej zaś komercyjni wysłannicy świąt w sklepach – te wszystkie śnieżki, kalendarze adwentowe, bombki, światełka. Patrzę na nie z irytacją i niechęcią. Do czasu. Na początku grudnia wszystko się zmienia, bo i czas już zupełnie inny – czuć powiew świątecznej radości, wiadomo już, że pewien rozdział się skończył, czuć że idzie nowe.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Bo nowy rok jest taki nie tylko z nazwy. Jest zawsze jak czysta kartka papieru, jeszcze nie zapisana, pełna możliwości. Ze wszystkich spraw związanych z pracą pisarza, to właśnie widok nowej, czystej, niezapisanej kartki, lubię najbardziej. Od razu mam ochotę chwycić za pióro i pisać, pisać, pisać. No dobrze, tylko co pisać? O czym i jak? Często ten widok czystej kartki sprawia, że czuję się jak zapałka – przez chwilę głowa mi płonie, a później zapał gaśnie i nie pozostaje nic.

Jeśli pozostaniemy przy tym porównaniu z zapałką, to teraz jest czas, by zauważyć, że to od zapałki zaczyna się pożar. Cykl ten ma na celu sprawić, że puste kartki zapłoną. W przenośni oczywiście. Nie palcie i nie niszczcie tego, co napisaliście. Jeśli się nie podoba, wrzućcie na dno szuflady, ale zostawcie. To zawsze cenny dokument, który kiedyś może nam niemało powiedzieć o nas samych.

Przeprowadzenie wielu rozmów z uczestnikami warsztatów i innymi piszącymi osobami pozwoliło mi dokonać pewnego spostrzeżenia. Tym, co zwykle powstrzymuje nas przed pisaniem jest strach. Dziś postaramy się z nim rozprawić.

Zacznijmy od tego, czym w swej istocie jest pisanie. Niczym innym niż przelewaniem na papier myśli. Moim zdaniem człowiek powinien możliwie często czytać i pisać. Czytanie to nasze spotkanie z cudzymi myślami, pisanie to spotkanie z myślami własnymi, można je więc uznać za specyficzny dialog, który prowadzimy sami ze sobą. Uporządkowanie myśli podczas pisania pozwala nam lepiej poznać właśnie siebie. Ze wszystkich osób mamy szansę poznać dogłębnie i zrozumieć tylko jedną – nas samych. Dlatego warto poświęcić czas na pisanie.

Druga kwestia, jeszcze istotniejsza, to sprawa umiejętności. Nie wiem dlaczego w wielu z nas tkwi lęk przed pisaniem. Czasem się zastanawiam, czy to nie wina szkoły, gdzie trzeba było pisać wypracowania na ocenę. Powiedzmy sobie szczerze, mało kto z nas dobrze znosi bycie ocenianym. Dlatego warto sobie powiedzieć, że nasze pisanie jest dla nas i tylko dla nas. Czy podejdziemy do tego poważnie, czy będziemy to robić dla zabawy, nie ma znaczenia. Musimy też już teraz, na samym początku złożyć sobie solenną obietnicę, że nawet my naszego pisania oceniać nie będziemy.
Dlaczego mamy sami nie oceniać? Bo pisanie jest naszym hobby. Jesteśmy pisarzami amatorami. Ludźmi, którzy piszą z miłości do słowa pisanego, dla siebie. Bo mamy tyle życiowego doświadczenia, by wiedzieć, że by umiejętność doprowadzić do perfekcji trzeba ćwiczeń, ćwiczeń i jeszcze raz ćwiczeń, a te nie zawsze i od razu wychodzą dobrze.
Wiemy również, że istnieje coś takiego jak talent i predyspozycje. Wysoki wysportowany chłopak ma predyspozycje, by być dobrym siatkarzem. Jeśli ma talent, może być znakomity, jeśli tylko predyspozycje, musi ćwiczyć dwa, a może trzy razy tyle, by osiągnąć poziom utalentowanego kolegi. Czy ten poziom osiągnie? To zależy od niego. Silna wola pomaga. Pomagają również regularne ćwiczenia. Z pisaniem jest identycznie. Zachęcam do regularnych ćwiczeń. Tylko one sprawią, że nie będziemy zapałkami, które zaraz po zapaleniu gasną.
Nie oceniamy, regularnie piszemy, nie zniechęcamy się, nie szukamy wymówek. To wystarczy, by rozprawić się ze strachem.

Przejście starego roku w nowy to zawsze czas postanowień. Jeśli ktoś podejmuje postanowienie, by napisać w tym roku książkę, albo spisać całe swoje życie, to zalecam daleko posuniętą ostrożność. Radziłaby raczej coś mniej spektakularnego. Może „postaram się każdego dnia napisać pięć do dziesięciu zdań” albo „będę pisać wieczorami” albo „gdy tylko będę miała chwilę, wypełnię ją pisaniem”. Takie postanowienie ma większą szansę na realizację. Pamiętajmy bowiem, że z każdym niewypełnionym noworocznym postanowieniem nasza wola i wiara w siebie słabnie.

Dziś pierwsze zadanie.

Wieczorem zapiszcie na luźnej kartce to, co robiliście w ciągu dnia (nazwijmy go dniem X). Powinno powstać coś w stylu „Wstałam o szóstej, za oknem było ciemno. Wyszłam na spacer z psami. O ósmej zjadłam śniadanie, potem zadzwoniłam do koleżanki. Pracowałam do szesnastej. Na obiad był kapuśniak. Obejrzałam film, który zupełnie mi się nie podobał, przed snem czytałam książkę. Zasnęłam po dziesiątej”. Oczywiście tekst powinien być dłuższy i bardziej drobiazgowy. Kiedy skończycie, włóżcie go do koperty, zaklejcie ją i odłóżcie.
Odczekajcie tydzień, weźcie luźną kartkę i zapiszcie na niej wszystko to, co pamiętacie z dnia X. Włóżcie kartkę do identycznej koperty. Odłóżcie razem z poprzednią.
Odczekajcie tydzień, wyjmijcie obie koperty, otwórzcie. Porównajcie.


Zapisz się do Newslettera Gazety Senior, a otrzymasz na swój adres e-mailowy zbiór najciekawszych artykułów publikowanych w serwisie GazetaSenior.pl Zapisz się do Newslettera


Zachęcamy do pisania z Kasią Bulicz-Kasprzak i już dziś zapraszamy na kolejny odcinek cyklu, który ukazuje się także w drukowanym wydaniu “Gazety Senior”

Może Cię zainteresować: „Piszemy” – kurs pisania z Kasią Bulicz-Kasprzak (Odcinek 2)

“Piszemy” KURS PISANIA dla seniorów z Kasią Bulicz-Kasprzak. Odcinek 2

Kasia Bulicz-Kasprzak
Kategorie
Udostępnij