„Sanatorium miłości” Iwony i Gerarda – o historii, która zatoczyła koło
Tych, którzy jeszcze nie słyszeli o Iwonie i Gerardzie, zachęcamy do zapoznania się z ich niezwykłą historią. Bohaterowie drugiej edycji programu „Sanatorium miłości” udowadniają, że młodość to nic innego jak stan umysłu i że gwiazdą własnego życia można być także poza ekranem telewizora. Kim są? Co ich połączyło? Skąd czerpią swoją pogodę ducha? Zapraszamy do inspirującej lektury.
Źródła: Materiały prasowe America Heart of Poland/Uzdrowisko Ustroń
Spis Treści
Niezwykłe spotkanie
Uczucie tych dwojga rodziło się na oczach przeszło trzech milionów widzów. Mimo że taka presja mogłaby przytłoczyć niejednego, Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz podeszli do niej z charakterystycznym dla nich uśmiechem na twarzy. Początki nie wydawały się jednak tak oczywiste. Iwona przyznała, że konsekwentnie opierała się namowom swojej koleżanki, aby wziąć udział w programie. Dopiero kolejne próby – tym razem ze strony sąsiadki – przełamały jej wątpliwości.
Dzięki temu poznała swoją miłość – Gerarda, który już w obliczu kamer nie ukrywał swojej, odwzajemnionej zresztą, sympatii. Gdy światła zgasły, a sezon II dobiegł końca, okazało się, że ich uczucie rozkwitło w pełni. Obecnie para mieszka razem i dzieli się swoim szczęściem ze światem.
Kim są bohaterowie „Sanatorium miłości”?
Iwona i Gerard to dwójka niezwykłych, młodych duchem ludzi – nie definiują się bowiem jako emeryci, czego wyraz dali też, tworząc swoją stronę na Facebooku – „Emeryci NIEemeryci”. Na jej łamach obalają wspólnie stereotypowy obraz osób po 60. roku życia, dzieląc się swoimi pasjami, wskazówkami i relacjami z życia codziennego, które inspirują niezależnie od metryczki odbiorców. Jaka droga życiowa pozwoliła im to osiągnąć?
Okazuje się, że Iwona i Gerard wiodą zupełnie zwyczajne-niezwyczajne życie. On był ratownikiem górskim, ona fizjoterapeutką z zacięciem artystycznym. Trudno było im jednak ograniczyć się do jednej, głównej aktywności. Gerard uwielbia zgłębiać zarówno głębiny mórz, jak i górskie stoki, jeżdżąc zimą na nartach. Praca w górach przełożyła się też na jego aspiracje – największym marzeniem mężczyzny jest zdobycie Kilimandżaro.
Iwona również nie pozostaje w tyle tego zestawienia. W swoim życiu była nauczycielką wychowania fizycznego, intruktorką aerobiku i sprzedawczynią w sklepie kosmetycznym. 20 lat spędziła na emigracji – w Anglii i Holandii – z dala od swojego rodzimego Radomia. Do dziś nie zwolniła swojego tempa. Wciąż doskonali się w nauce języka angielskiego, uczęszcza do Uniwersytetu Trzeciego Wieku, dba o swój ogród, pasjonuje się modą i zgłębia tajniki wiecznej młodości dzięki gimnastyce, pielęgnacji i zdrowemu odżywianiu. Wszystkimi nimi dzieli się z Gerardem, który już planuje obchody swoich 100 urodzin.
Miłość mimo przeciwności
Wydawać by się mogło, że takie podejście do życia wynika z wyłącznie pozytywnych doświadczeń. Tak jak wszyscy, również Iwona i Gerard, przeżyli jednak chwile dobre i złe. Gerard po 32 latach związku ze swoją żoną musiał dopiero otworzyć się na nowe uczucie. Również Iwona była już mężatką – nawet dwa razy. Jej pierwszy związek zakończył się rozwodem, drugi z kolei przerwała śmierć jej partnera. Musiała się też pogodzić z odejściem własnego dziecka. O życie drugiego walczyła zaś z pomocą zagranicznych lekarzy.
Również obecne realia epidemiologiczne dotknęły parę. Obydwoje przeszli bowiem COVID-19, wskutek którego poddali się rehabilitacji, a która jest nieodzowna z racji dalekosiężnych konsekwencji infekcji – również tej bezobjawowej. Para doskonale zdaje sobie sprawę, jak wielką wartością jest zdrowie, dzięki któremu mogą wciąż się spełniać i osiągać kolejne cele. Sama rehabilitacja była też okazją do odwiedzenia sanatorium, w którym się poznali. Jak wskazał Gerard, już wcześniej chcieli odbyć tę sentymentalną podróż, jednak w innych okolicznościach – jak na ironię wówczas ich plany pokrzyżowała pandemia.
Emeryci NIEemeryci
Wspomnianej już stronie na Facebooku Iwony i Gerarda warto poświęcić osobny wątek. Jest to bowiem niezwykły projekt, który spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem. Para dzieli się tam swoimi relacjami z podróży, treningami, pracami w ogrodzie, tajnikami kuchni, trikami pielęgnacyjnymi i innymi detalami z życia codziennego. Ich działalność pozwoliła wyrwać niejedną osobę z marazmu, nasilanego przez kolejne lockdowny.
Udowodnili też, że życie na emeryturze może być nową młodością, z której można i powinno się czerpać garściami. Dla wielu stali się tym samym wielką motywacją i inspiracją do pracy nad sobą i swoim życiem. Wszystko to, mimo wszelkich przeciwności, które, dzięki odpowiedniej perspektywie, mogą stanowić motor napędowy ku lepszej, pięknej przyszłości.
Sprawdź, co nowego u Iwony i Gerada – www.facebook.com/Gerard.i.Iwonka
Źródła: Materiały prasowe America Heart of Poland/Uzdrowisko Ustroń
Może Cię zainteresować:
Miłość w sanatorium po koronawirusie. Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz z Sanatorium Miłości
„Sanatorium Miłości” casting do IV edycji. KRYTERIA, ZGŁOSZENIA
Sanatorium Miłości. Rozmowa z bohaterkami I edycji programu TVP
- Targi Rehabilitacja 2026. Sprzęt, nowe technologie i rozwiązania dla pacjentów - 18 sierpnia, 2026
- Pokaż swój talent i zdobądź nagrody [KONKURSY]! Wrocławskie Dni Seniora coraz bliżej - 11 sierpnia, 2026
- Czerniak nie boli, ale może zabić. Sprawdź, gdzie bezpłatnie zbadać znamiona [LISTA MIEJSCOWOŚCI] - 3 sierpnia, 2026