Korfu – wspomnienia z podróży

W tym roku postanowiłam w dalszym ciągu zwiedzać Grecję, ale nie kontynent tylko wyspy. Wybrałam Korfu. Wzdłuż zachodnich wybrzeży leżą Wyspy Jońskie o bardzo odmiennym od reszty kraju krajobrazie…

Beautiful beach and boat in Paleokastritsa, Corfu island, Greece

Od niemal wieku Korfu znana jest jako atrakcyjny kurort i jedna z najpiękniejszych wysp greckich. Ma podłużny kształt, rozciągając się z północnego zachodu na południowy wschód, przepływa przez nią dużo rzek, które wysychają w lecie. Północna część wyspy jest górzysta, pełna zieleni i rajskich miejsc, gdzie przez cały rok kwitną kwiaty. Łagodny klimat pozwala na uprawę oliwek, które od czasów Wenecjan były źródłem bogactwa tych terenów, uprawia się też pomarańcze, cytryny, migdały. W górach rosną orchidee – aż 40 gatunków. Spotkamy też tutaj dąb korkowy, drzewa laurowe, mirt, kasztany jadalne, dęby szkarłatne i sosny.

Wielokulturowe zabytki
Wyspa Korfu przeszła okupacje przez Rzymian, Bizancjum, Wenecjan, Republikę Francuską, Rosyjską, Brytyjską, aż wreszcie zjednoczyła się z Grecją. Naleciałości tak wielu kultur można podziwiać w muzeach stolicy wyspy. Najbardziej okazałą budowlą w mieście jest Pałac św. Michała i św. Jerzego. Do zwiedzania jest także wiele muzeów: Muzeum Archeologiczne, gdzie zgromadzono najważniejsze znaleziska ze świątyni Artemidy oraz inne wykopaliska ze starożytnego miasta, warto zajrzeć również do Muzeum Sztuki Azji, Muzeum Sztuki Ludowej, pierwszej Szkoły Sztuk Pięknych powstałej w Korfu. Najbardziej interesujący ze starych budynków użyteczności publicznej jest tzw. Loggia Nobilec – miejsce zgromadzeń szlachty. Na drugim miejscu plasuje się rezydencja arcybiskupa rzymskokatolickiego z XVII w., w której przez pewien czas mieszkała rodzina królewska. Zainteresowanie zwiedzających wzbudzają także zwykłe domy mieszkańców wyspy, wybudowane w XVII i XVIII w. Wyróżniają je wysokie kolumny, galeryjki i balkony wykonane z kamienia. Domy malowane są na kremowo w kolorze rozmytego różu. Cechą charakterystyczną ulic handlowych są tzw. „volta”, czyli arkady, pod którymi krążą przechodnie, aby uniknąć upału w lecie, a chłodu i deszczu w zimie.

Opiewana przez Homera
Mój tygodniowy wyjazd na wyspę nastąpił w czerwcu, lot trwał 2 godziny, lądowanie na lotnisku w Korfu, a następnie przyjazd do uroczego miasteczka Messonghi i zakwaterowanie w hotelu Gemini. Hotel położony bardzo blisko morza, w centrum miejscowości. Miasteczko ukwiecone, całe aleje pięknych drzew kwitnących, tętniące życiem, z mnóstwem turystów z całej Europy. Temperatura dochodziła do 39 stopni, ale wiatr od morza łagodził upały. W tak komfortowych warunkach czas szybko mijał, wypoczynek był wspaniały. Zauroczyłam się tym miejscem, choć to Homer jako pierwszy opiewał czar tej wyspy.

Biżuteria i oliwki
Mieszkańcy Korfu zajmują się głównie turystyką i to przynosi im niezły dochód, również sztuka ludowa jest na wysokim poziomie – wyroby z drzewa korkowego, z ceramiki, wyroby włókiennicze, takie jak obrusy, serwetki, bieżniki cieszą oczy turystów. Biżuteria złota i srebrna słynie z mistrzowskiego wykonania (choć niestety jest droga), podobnie jak kosmetyki z oliwek, kremy do twarzy, do rąk, płyny do kąpieli – ale również nie na każdą kieszeń.
Będąc na Korfu, koniecznie trzeba spróbować słynnego tu wina – Retsunia, inny narodowy trunek to ouzo, o dużej, bo 40% zawartości alkoholu, doprawiony anyżem i koprem. Pije się jako aperitif z sokami. Mieszkańcy wyspy dużą wagę przywiązują do posiłków, podaje się wiele potraw i wspólnie – całymi rodzinami – zasiada się do stołu, degustując posiłki.

Śladami cesarzowej Sisi
Wato wybrać się na wycieczki całodniowe po najpiękniejszych miejscach wyspy. Mysia Wyspa, Kanonie, Miasto Korfu, Achillon, Palcokastnisa, Kassiopei – ta wycieczka to siedem cudów Korfu. Zwiedziliśmy Monastyr, a w nim bardzo piękne cerkwie ze wspaniałymi ikonami. Pierwszy przystanek to fabryka Kymerat Mapomatik (sklep fabryczny – tu odbyła się degustacja likierów, dżemów, galaretek i pomarańczy w zalewie). Te produkty wytwarzane są tylko na wyspie, ponieważ rosną tutaj specjalne małe pomarańcze. Dalej szlak naszej wycieczki prowadził do wsi Gasturi – do pałacu Achillon cesarzowej Austrii Elżbiety, zwanej Sisi. Kiedy pierwszy raz przybyła ona na wyspę Korfu, zauroczyła ją ta miejscowość. Kupiła willę, potem kazała ją zburzyć i wybudowała pałac. Cesarzowa przyjeżdżała tu dwa razy do roku, wiosną i jesienią. Klimat i piękno natury bardzo dobrze wpływało na jej stan zdrowia (miała stany depresyjne). Podróżując jachtem zwiedziła całą Grecję. Rozmiłowała się w mitologii i w rzymskim stylu urządziła swój pałac. Nazwała go Achillion, w ten sposób wyrażając podziw i uwielbienie dla bohatera Homera.
Druga wycieczka to wyprawa statkiem na niewielkie wyspy Paksi i Antipaksi, znajdujące się na południu Korfu, niedaleko Epiru. Dopłynęliśmy do nich statkiem, podpływając pod groty otoczone skałami. Przepiękne widoki, nie do zapomnienia.

Jaszczurki w słońcu
Moją szczególną uwagę zwracały drzewa pomarańczowe i cytrynowe, znajdujące się przy każdym hotelu i prywatnych willach. Owoce spadają na trawę, nikt ich nie zbiera i gniją, po prostu szkoda.
Zaobserwowałam również bardzo dużą liczbę kotów, mieszkańcy Korfu kochają koty, psów jest natomiast bardzo mało. Na hotelowym kamiennym tarasie wygrzewały się jaszczurki, te jaszczurki widziałam również nad morzem przy brzegu, ale były to małe okazy. Różnią się one od naszych jaszczurek budową anatomiczną. Niestety komary bardzo dokuczały, szczególnie w nocy, nie dawały spać. Tyle razy byłam w Grecji i pierwszy raz widziałam komary…
Wróciłam do Polski pełna nowych wrażeń, z informacjami o nowym regionie Grecji. Będę długo mieć w pamięci wspaniałą wyspę Korfu, zwłaszcza wtedy, gdy u nas będzie już zimno…

fot. Fotolia

maria-marchwicka.sq

autorka: Maria Marchwicka

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany