DROGA do Parlamentu Seniorów. Rozmowa z Krystyną Lewkowicz

DROGA do Parlamentu Seniorów. Rozmowa z Krystyną Lewkowicz

Warszawianka, seniorka, od 15 lat zaangażowana w kreowanie polityki senioralnej. Autorka licznych projektów na rzecz seniorów, wydawnictw, organizatorka wielkich Kongresów UTW.
Członek Rady ds. Polityki Senioralnej, prezes UTW SGH, założyciela i prezes Ogólnopolskiego Porozumienia Uniwersytetów Trzeciego Wieku zrzeszającego 200 UTW. Współzałożycielka i od 7 lat przewodnicząca Obywatelskiego Parlamentu Seniorów.

O seniorach, parlamencie seniorów i nie tylko rozmawiamy z Krystyną Lewkowicz.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Seniorzy o problemach i wyzwaniach starości

Linda Matus: Co w Pani przekonaniu jest dziś najbardziej palącą senioralną kwestią w naszym kraju?

Krystyna Lewkowicz: Jest tych spraw bardzo wiele, trudno je sklasyfikować pod względem ważności. Zależy to od wieku, stanu zdrowia, sytuacji rodzinnej, ekonomicznej i wielu innych realiów, w jakich żyje konkretny człowiek. Priorytety seniorów są bardzo zróżnicowane. Można jednak dla nich stworzyć wspólny mianownik, jakim jest potrzeba poczucia szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Składa się na nie każdy ważny problem dotyczący naszego życia np. likwidacji skrajnego ubóstwa, dyskryminacji ze względu na wiek, lekceważącego traktowania, przemocy w rodzinie czy przewlekłości procedur sądowych, których stroną jest osoba starsza, często decydujących o całym życiu. Dochodzi do tego zapewnienie dostępu do usług zdrowotnych, rehabilitacyjnych. Można by wymieniać długo.

W naszych własnych badaniach społecznych Obywatelskiego Parlamentu Seniorów zadawaliśmy seniorom pytanie: czego najbardziej boją się w życiu? Bezapelacyjnie pierwsze miejsce zajęła kwestia lęku przed niesamodzielnością. Dojmujące poczucia zagrożenia dla godnego życia i szans na właściwą opiekę w wypadku niepełnosprawności. Co ważne, obawy takie mają nawet te osoby, które mają dzieci i żyją w rodzinach wielopokoleniowych. Wszyscy niemal oczekują w takiej sytuacji pomocy i opieki ze strony instytucji państwowych! Tymczasem obserwujemy kiepski poziom usług opiekuńczych, a przede wszystkim brak dostępności państwowych domów stacjonarnej opieki. A na te lepsze, prywatne, większości seniorów nie stać.

Zagadnienie uplasowane na drugim miejscu ważności w badaniu było już sporym zaskoczeniem dla badaczy, bowiem tu wymieniono różne formy dyskomfortu w bezpośrednim otoczeniu, lokalnej społeczności oraz przejawy przemocy w rodzinie. Seniorzy skarżyli się na lekceważące traktowanie, podejmowanie ważnych decyzji bez konsultacji z nimi, dominację młodych w domu, przemoc ekonomiczną – dysponowanie ich emeryturami, przymusowe zadłużanie się w bankach na rzecz rodziny, zabór oszczędności zgromadzonych na tzw. czarną godzinę, dysponowanie majątkiem itp. aż po akty przemocy fizycznej. Te problemy to wierzchołek góry lodowej, które poznajemy jedynie w anonimowych ankietach.

Żadne statystyki nie oddają prawdziwej ich skali, bo seniorzy potwornie się ich wstydzą i siebie samych obwiniają za złe wychowanie swoich dzieci. Mając wobec nich nieograniczone zasoby wyrozumiałości, cierpią więc w samotności.

Obywatelski Parlament Seniorów

Delegatami na sesji plenarnej Obywatelskiego Parlamentu Seniorów są reprezentanci środowisk senioralnych m.in. uniwersytetów trzeciego wieku, rad seniorów i PZERiI. Jakie wymierne korzyści niesie parlament seniorów dla zwykłego, niezrzeszonego seniora?

Trudno tu mówić o bezpośrednich wymiernych korzyściach lub je obliczyć. Jednak tak ogromne środowisko osób starszych w Polsce, sięgające 10 mln ludzi, chce mieć poczucie, że ktoś ich reprezentuje, rozmawia z władzami w ich imieniu, ktoś zabiega o poprawę ich godnego życia. Współdecydowanie o sprawach seniorskich jest bardzo ważne dla wszystkich osób starszych!

Obywatelski Parlamenty Seniorów jest m.in. inicjatorem zmian legislacyjnych w przepisach dotyczących osób starszych. W każdym programie działania OPS podnoszona jest kwestia likwidacji obszarów biedy, waloryzacji emerytur i świadczeń, dostępności usług medycznych, rehabilitacyjnych, leków, programów pomocowych itp. zagadnienia.

Swojego czasu Parlament Seniorów mocno zaangażował się w poparcie dla projektu „emerytury bez podatku”.
W obecnym znaczącym poziomie waloryzacji rent i emerytur i ustanowieniu innych świadczeń dla osób starszych także nasza organizacja ma swoją cegiełkę.

Proszę w trzech krokach wyjaśniać Czytelnikom „Gazety Senior”, którzy reprezentują organizację senioralną, jak mogą dołączyć do Obywatelskiego Parlamentu Seniorów?

Pierwszy krok to rekomendacja organizacji senioralnej potwierdzająca kompetencje i doświadczenia kandydata na delegata Obywatelskiego Parlamentu Seniorów i rokujące wypełnianie misji OPS zarówno w swoim lokalnym środowisku, jak i na terenie całej Polski.

Drugi krok to uzyskanie akredytacji na listę kandydatów na delegata OPS.

Trzeci to obecność na sesji sprawozdawczo-wyborczej i złożenie ślubowania.

Ponownie otrzymała Pani największą liczbę głosów w głosowaniu nad składem prezydium OPS. Czy będzie chciała Pani ubiegać się o reelekcję na stanowisko przewodniczącej?

Wynik głosowania jest dla mnie istotnie satysfakcjonujący. To dowód zaufania i uznania dla tego, co robiłam przez 7 lat. Składam wielkie podziękowanie wszystkim, którzy ze mną w tym czasie pracowali i mnie w tym wspierali. Ja jednak uważam, że trzy kadencje wystarczą. Moja misja, jak również misja stworzonej przeze mnie Fundacji OPS, która wspierała OPS przez ostatnie 7 lat, uległa zakończeniu. Teraz inni powinni mieć szansę zrobienia więcej, lepiej i efektywniej. Taki horyzont czasowy od początku był dla wszystkich oczywisty, więc teraz Prezydium i Stowarzyszenie Obywatelski Parlament Seniorów musi przejąć odpowiedzialność za swój byt organizacyjny, ekonomiczny i prawny.

Reasumując, kierując się różnymi nakładającymi się przesłankami, postanowiłam nie kandydować na funkcję Przewodniczącej Prezydium Obywatelskiego Parlamentu Seniorów IV kadencji. Oczywiście jestem nadal fanką tego wielkiego dzieła, jakim jest pierwsze w historii Polski ogólnopolskie przedstawicielstwo seniorów. Mam znakomite relacje z członkami nowego Prezydium i będą im na miarę sił pomagała w kontynuacji i rozwoju OPS. Pozostawiam tę organizację w znakomitej, niespotykanej wcześniej kondycji, z osobowością prawną, z deklaracjami i otwartością Pani Marszałek Sejmu na kontynuację współpracy, ze wznowioną współpracą z Komisją Polityki Senioralnej i wieloma innymi aktywami i sukcesami na koncie.

Patrząc na dotychczasowe działania Parlamentu Seniorów, czy coś można było zrobić inaczej, może lepiej?

Zawsze można coś usprawnić, zrobić więcej, lepiej. Przyjmujemy krytykę z należną uwagą i pochylamy się nad każdym pomysłem. To bardzo skomplikowany, a zarazem kontrowersyjny temat, bo same krytyczne oceny, zgłaszane pomysły, a tym bardziej roszczenia i światłe rady biernych obserwatorów, to trochę za mało dla osiągnięcia sukcesu. Niezbędna jest codzienna, żmudna praca, dodam, że wyłącznie społeczna, wymagająca czasu, wielkiego zaangażowania i wszechstronnych kwalifikacji menedżerskich, prawnych i wielu innych.

Wobec każdej koncepcji rozwoju czy to merytorycznego, czy instytucjonalnego barierą są środki finansowe niezbędne do ich realizacji. To też ogromne wyzwanie dla nowego Prezydium, bowiem jak dotychczas poza Fundacją OPS nikt nie podjął zadania pozyskania pieniędzy na pomysły, które zgłaszane są do realizacji innym.

Pozyskiwanie środków łączy się nie tylko z posiadaniem określonych kontaktów, kompetencji i zaangażowania czasu, ale też z pełną osobistą odpowiedzialnością za realizację projektów grantowych, nie tylko wobec organizacji, ale także cywilną, tj. materialną. Nie każdy jest też na taką formę zaangażowania gotowy.

Inicjatywa Obywatelskiego Parlamentu Seniorów wciąż wymaga promocji i informacji. Zaskoczyło nas, jak wielu seniorów dowiedziało się o Obywatelskim Parlamencie Seniorów ze wzmianki w listopadowym wydaniu „Gazety Senior”. Jak z perspektywy OPS wygląda zainteresowanie mediów kwestiami dotyczącymi seniorów?

To delikatna i dość skomplikowana sprawa. Zainteresowanie mediów jest spore, ale ostatecznie artykuły na temat Obywatelskiego Parlamentu Seniorów w prasie w ostatniej chwili „wypadają z makiety”, nie mieszczą się w programach itp.

Może nowe otwarcie na współpracę z OPS zadeklarowane przez Panią Marszałek Sejmu, spektakularny sukces VIII sesji i nowe perspektywy na współpracę z Sejmem zmienią tę sytuację. Oby!

Krystyna Lewkowicz prywatnie

Co pozwala zachować Pani formę umysłową i psychiczną? Proszę o trzy proste osobiste rady.

Krystyna Lewkowicz Trzy rady? 1. praca, 2. praca, 3. Praca, dodam, że społeczna! Mnie ona inspiruje, motywuje, utrzymuje w formie. Mogę sobie na nią pozwolić, bowiem czuję się osobą sukcesu, spełnioną osobiście, rodzinnie, zawodowo i ekonomicznie. Otaczają mnie też od zawsze w domu zwierzęta (w liczbie mnogiej!). Bliskie relacje z nimi są antidotum na każdą złą pogodę.

Mój wielki GURU z młodości, wybitny pianista, pedagog, kompozytor i wychowawca młodzieży prof. Lech Miklaszewski mawiał, że tacy ludzie nie będą mieli czasu umrzeć! Jest w tym jakaś życiowa prawda. Nie należy jednak przyjmować tych zasad zbyt dosłownie, a już w żadnym przypadku jako wzorca doskonałego. Osobiście nie polecam!

Każde zagadnienie ma swoje dobre i złe strony, także starzenie się. Co lubi Pani w upływie czasu?

Mam poczucie wzrostu własnej wartości niczym antyk w DESIE. A na poważnie, to doświadczenia i upływ czasu powoduje, że człowiek nabiera życiowej mądrości, dystansu, ale też pokory do wielu spraw. Uczy się asertywności, ale też wyrozumiałości i empatii dla innych.

Jeżdżę samochodem ostrożniej, podejmuję decyzje rozważniej, wypracowałam sobie komfort osobistej niezależności, którą cenię w życiu prywatnym ponad wszystko.

Za działalność senioralną w 2015 r. została Pani odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Czy to z tego, a może innego wyróżnienia jest Pani najbardziej dumna?

Mam za sobą tylko 55 lat pracy zawodowej, głównie na kierowniczych stanowiskach, więc i różnych odznaczeń za tę sferę działalności mam wiele.

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski od Prezydenta RP za pracę społeczną na rzecz seniorów to jednak było coś wyjątkowego. Do tej pory czuję ten dreszcz emocji towarzyszący mi w czasie dekoracji przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego na scenie Opery Narodowej w czasie II wielkiego Kongresu Uniwersytetów Trzeciego Wieku, był to marzec 2015 r.

Wyjątkową, uwielbianą osobą w środowisku senioralnym, była też inspiratorka tego wydarzenia Pierwsza Dama Anna Komorowska.

Dziękuję za rozmowę.

Fot. Anna Strzyżak/Kancelaria Sejmu i archiwum Prywatne Krystyny Lewkowicz


Jeżeli interesują Cię podobne informacje, zapisz się do Newslettera Gazety Senior   Zapisz się do Newslettera


Zobacz również:

Obywatelski Parlament Seniorów od A do Z [VIII Sesja Obywatelskiego Parlamentu Seniorów]

 

 

Linda Matus
Kategorie
Udostępnij

Zapisz się do newslettera Gazety Senior!

To proste, aby otrzymywać nasz Newsletter, wypełnij trzy pola poniżej i kliknij „Zapisz mnie do Newslettera”. Usługa jest bezpłatna.