Stare miasto Rodos – dużo zdjęć

Stare miasto Rodos – dużo zdjęć

Nie tylko wspaniała pogoda przyciąga turystów do pobytu na tej malowniczej greckiej wyspie. Niezwykle ciekawe, a wręcz niezwykłe dzieje miasta kuszą, by je poznać i na własne oczy zobaczyć, jak historyczne mury komponują się z dzisiejszą nowoczesnością.

Na słonecznej wyspie Rodos, nad portem Mandraki, góruje ogromny zamek Wielkich Mistrzów. Sam zamek jest odgrodzony murami i bramami od reszty miasta, a miasto oddzielone od portu wysokimi na 12 metrów obronnymi basztami i murami z blankami. Położona na szlaku handlowym Rodos od dawna rozwijała się dzięki handlowi. To tutaj stał jeden z cudów starożytnego świata, podobno przy wejściu do portu. Trzęsienia ziemi i podboje powodowały, że miasto było burzone kilkakrotnie, ale po każdym kataklizmie odbudowywano je. Zewnętrzne mury miasta pochodzą z czasów Joannitów, natomiast wewnątrz murów budynki i budowle to mieszanina z różnych epok. Najwcześniejsze są fundamenty helleńskie, na nie nałożyły się warstwy rzymskie i bizantyjskie, a później arabskie.

Skomplikowane dzieje Rodos
Arabom wyspę odebrali Wenecjanie, po nich nastali Turcy, którym wyspę odebrał bizantyjski Aleksy I w czasie pierwszej krucjaty. Dalej, już prosto od Bizancjum, wyspę kupili Joannici, którzy utracili ją w 1523 roku na rzecz Sulejmana Wspaniałego. Od Turków w 1912 roku Rodos przejęli Włosi, ale po upadku Mussoliniego na wyspie pojawili się Niemcy i wymordowali Żydów. Po wojnie wyspą zarządzali Brytyjczycy i w końcu dopiero w 1947 roku ONZ przekazała Rodos Grecji. Więc jeśli ktoś twierdzi, że mieliśmy skomplikowaną historię, to co mają powiedzieć Rodyjczycy?
Włosi w okresie swojego panowania odkopali Akropol na wzgórzu Smitha i zbudowali na nowo stadion i amfiteatr, a widoczne z daleka kolumny starej świątyni to zebrane przypadkowo elementy. Ponadto wybudowali na terenie portu z czasów helleńskich teatr i ratusz w narodowo-socjalistycznym stylu.
Wspaniale musiało wyglądać miasto Rodos z akropolem na wzgórzu i liczbą 100 tysięcy mieszkańców. Wspaniale musiała wyglądać wyspa ze świątynią Zeusa na szczycie Ataviros (1215 m n.p.m.), równie pysznie, jak Kolos, podobno stojący w porcie.
Joannici pozostawili po sobie stare miasto. Potrafili i lubili budować ogromne siedziby i później tracić je na rzecz Turków. Tak było z twierdzą w Akko, skąd przenieśli się na Rodos, a następnie na Maltę, gdzie też zbudowali ogromne forty w La Valletcie.

Spacer po starym mieście
Na Starym Mieście w Rodos życie płynie wartko. Mnóstwo sklepów z pamiątkami, biżuterią, wyrobami z całego świata, dużo kawiarni i gastronomii wszelkiego rodzaju, stare mury, stare domy, tajemnicze przejścia. Łatwo się zagubić tak z mapą, jak i bez niej, tym bardziej, że w tym labiryncie wąskich kamiennych przejść co krok widać zapierające dech obrazki. Przemykają skutery po mozaikowej nawierzchni, a gdzieniegdzie stoją małe samochody. Jak tam dojechały, kiedy naokoło same wąskie przejścia? Spacer po starym mieście w lekkim oddaleniu od głównego ciągu pozostawia niesamowite wrażenie.

Minarety i mozaiki
Najmniej w Rodos zmieniali Grecy mieszkający tam od zawsze, jak twierdzą i z czego są dumni. Na dziedzińcu przed zrekonstruowanym przez Włochów pałacem Wielkich Mistrzów zwykle jest sporo zwiedzających. Dziedziniec wyłożony kamykami ustawionymi na sztorc to chochlaki, słynne mozaiki. Są tu też ławeczki i można ochłonąć w cieniu; obok ogrody.
Tych ogrodów wśród starej zabudowy jest całkiem sporo, tylko trzeba skręcić inaczej niż wszyscy turyści. Wtedy też dojrzymy ochronione daszkiem ruiny z czasów Bizancjum, za których zachowanie zapłaciła Unia Europejska, o czym świadczą stosowne tabliczki. W Rodos kościoły były przekształcane w meczety i tak już zostało. Dlatego nad miastem górują wieże minaretów.

Za dnia i nocą
Dla miłośników średniowiecznych fortyfikacji to wymarzone miejsce. Od strony lądu fortyfikacje z fosą, od strony morza wysokie na 12 metrów, równie imponujące mury z basztami, a do tego jeszcze wychodzące w morze umocnienia zamykające port.
Uchodźcy z Afryki i Azji zamieszkują sobie w parku u podnóża zamku i pojawiają się w porcie dopiero wieczorem, wyciągając rękę po żebraczy grosz, bo choć życie toczy się przez cały dzień, to jednak wieczorem ludzie są przyjaźniejsi.
W zależności od upodobań zwiedzanie starego miasta można odbywać o każdej porze dnia i nocy, ja preferuję wczesne poranki, gdy jeszcze nie ma skwaru i widać budynki bez tych wszystkich markiz i osłon przeciwsłonecznych. Dla kupujących wczesne popołudnie będzie najlepszym czasem – sprzedający już myślą o wieczornej sjeście. A wieczorami warto wejść do położonych na drugim i trzecim piętrze restauracji z widokiem na port w zachodzącym słońcu lub później, po zmroku, popatrzeć na cumujące wycieczkowce.
Bajkowa to wyspa.
Tekst i foto: Jerzy Dudzik

wieczorem w porcie

z wzgórza Smitha

 

pałac rządowypałac wielkich mistrzów

mury Rodos

 

Rodos

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany