AALfred – wirtualny anioł stróż

AALfred – wirtualny anioł stróż

Według socjologów – brak dostępu do odpowiednich dla seniora technologii, jest jednym z głównych powodów wykluczenia cyfrowego. AALfred ma to zmienić. Tak nazywa się osobisty asystent osoby starszej, który ułatwi jej kontakt ze światem.
AALfred to program użytkowy, tzw. aplikacja, do łatwej instalacji na telefonie, w komputerze, nowoczesnym telewizorze, który zostanie udostępniony w kilku europejskich krajach, w tym i w Polsce. Wystarczy kilka minut cierpliwości i uwagi, żeby zadziałał, poradzi sobie z tym większość z nas, gdyby jednak nie, na pewno pomoże ktoś z rodziny. To rzecz od seniora dla seniora, jest więc stworzona pod kątem ich potrzeb i możliwości, zasady działania są proste i czytelne, instrukcje zrozumiałe.
Jeśli już asystent zacznie działać, na pewno się nie pomyli, zrozumie co do niego mówimy i czego chcemy. Jak? Pracowali nad tym najlepsi specjaliści z firmy Microsoft. Udoskonalili system rozpoznawania mowy ludzkiej – w szczególności osób w wieku 50+.

AALfreda współtworzyli polscy seniorzy – ci, którzy żyją aktywnie, spotykają się w klubach, na zajęciach uniwersytetu trzeciego wieku, w kawiarni. Oni mają szczęście cieszyć się wolnym czasem w grupie: są mobilni, zdrowi, pełni energii i apetytu na życie. Zechcieli pomóc tym, którzy takich możliwości nie mają – zamkniętym w czterech ścianach na przykład z powodu choroby.

Elżbieta z Radomia (59 lat): Nie wyobrażam sobie życia bez internetu. Nie znaczy to, że siedzę przy komputerze godzinami, wręcz przeciwnie – to w znacznej mierze dzięki niemu – wychodzę w świat. Po prostu chce mi się być i zobaczyć na żywo to, co zobaczyłam w sieci. Ostatnio spacerowałam po Muzeum Narodowym w Krakowie – wirtualnie ale szybko zechciałam więcej. Poczytałam co nowego, ciekawego w mieście mojej młodości. Obejrzałam wspaniałe zdjęcia i już wiedziałam, że nie ma innej opcji na weekend. Spędziłyśmy z moją przyjaciółką Alą wspaniałe trzy dni. Wiem, że nie każdy tak może i myślę, że osobisty asystent będzie pomocny, wprawdzie za rękę nie poprowadzi, ale dzięki niemu na pewno łatwiej będzie choćby otworzyć to wirtualne okno na świat.

Barbara z Warszawy (67 lat): Gdy zaproponowano mi współpracę przy tworzeniu aplikacji – pomyślałam- hola! kto i do czego będzie wykorzystywał mój głos? Byłam bardzo ostrożna i zanim zaczęłam nagrywać zdania pół godziny rozmawiałam z koordynatorką Stowarzyszenia Społeczeństwa Wiedzy. Przekonała mnie do AALfreda. Uznałam, że jedna godzina mojego wysiłku i mowy, może zaowocować godzinami czyjejś rozmowy z bliskim, rozrywki, czy przełamaniem samotności osoby starszej, zamkniętej w domu. Myślę, że osobisty asystent osoby starszej to świetny pomysł, trzymam za niego kciuki, ale teraz proszę wybaczyć – biegnę na jogę.

Halina z Łodzi (69 lat): Ha, ja nie jestem chyba typowym przykładem seniorki. Przyznam, że nie mogę funkcjonować bez Facebooka – ten społecznościowy portal to chyba nałóg, ale taki, który na zdrowie mi wychodzi. Zdrowiej dzięki niemu gotuję i wypoczywam, jestem w podgrupie szalejących w kuchni babć, znalazłam chętne na regularne wspólne spacery nordic walking. Dzięki internetowi wiem od razu, na bieżąco, co dzieje się u mojej wnuczki, jak jej poszło na zawodach, co dostała z klasówki z matematyki, ostatnio nawet pomagałam jej w nauce korzystając z łącznika jakim jest skype. W klubie seniora do którego należę, stałam się specem od internetu. Tak naprawdę nic wielkiego nie umiem, ale bywam przewodnikiem.
Tak też potraktowałam nagranie głosu do aplikacji, jako pomoc komuś, kto chce korzystać z internetu. Taki osobisty asystent osoby starszej na pewno będzie czymś ekstra, zwłaszcza dla osoby, która nie może wstać, czy nie widzi dobrze – wydawanie komend głosem może być ogromnym ułatwieniem.

Leszek z Torunia (62 lat): Ja nie zastanawiałem się ani chwili. Miałem takie trudne dwa lata: skomplikowane złamanie nogi, szpital, dom, szpital – ciągle łóżko i chyba początki depresji. Proszę mi wierzyć, odechciewa się żyć, a ja i tak nie miałem najgorzej, bo nie byłem sam – miałem wokół bliskich, żonę u boku, syna kilka kilometrów dalej, a mimo to człowiek jak w zamknięciu. Żona wyjechała na miesiąc do sanatorium, ja już wtedy czułem się lepiej, chodziłem, kuśtykałem, jakoś dawałem radę. No właśnie – jakoś. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybym był wtedy przykuty do łóżka. Ja potrzebuję kontaktu z innymi, rozmowy, partyjki pokera. Gdy jestem zdrowy, spotykam się z kolegami, wtedy ratował mnie komputer. Myślę, że aplikacja, zamontowana na telewizorze, komputerze, która zareaguje na głos, sama połączy mnie z żoną, uruchomi pokera w internecie, czy przypomni o filmie, który chcę obejrzeć – to bardzo dobry pomysł. Jeszcze lepiej, że odpowie na to czego wymagam ludzkim głosem osoby w moim wieku.

Aby urządzenia na których AALfred zostanie zamontowany, czyli telewizory, komputery, telefony mogły rozpoznać różne głosy i zrozumieć wypowiadane słowa – wiosną ubiegłego roku nagranych zostało 900 seniorów z całej Polski, udało się zebrać 90 godzin czystej polskiej mowy. Trzeba było takiej pracy, bo przecież głosy seniorów są inne niż osób w wieku poniżej 50 roku życia, a asystent osoby starszej ma rozpoznawać i reagować na różne brzmienia, tony i subtelności mowy ludzi starszych.

W marcu tego roku wybrany został jeden głos, którym będzie się posługiwał Asystent Osoby Starszej AALfred. Ton ma być mocny, stanowczy, a równocześnie spokojny, dobra dykcja i wyraźne brzmienie tak, żeby słowa wypowiadane przez urządzenie były zrozumiałe dla seniorów.

Asystent ma zapobiec ich izolacji, ułatwić im kontakt z innymi, dostęp do rozrywki, edukacji. Do asystenta będziemy mówić, wydawać komendy typu – „włącz telewizor”, „zadzwoń do Basi”, połącz ze stroną www.czerwonyportfelik.pl , „wyślij e-mail” – o treści, którą podyktujemy. On też do nas przemówi: przypomni, że czas na lekarstwo, o wizycie wnuczki, urodzinach przyjaciółki, o wiadomości, która czeka na nas na facebooku. AALfred zauważy również i zrozumie nasze machnięcie ręką – będziemy mogli sterować nim za pomocą gestów. Zareaguje też na dotyk. Osobisty Asystent jest dla seniorów, którym brakuje możliwości a nie umiejętności, czy motywacji. Dla tych, którzy pomimo ograniczeń związanych z wiekiem, chorobą, chcą być w kontakcie ze światem.

Kilka pytań o AALfreda kierujemy do prezesa Stowarzyszenia Społeczeństwa Wiedzy, które od kilku lat mocno angażuje się w walkę z cyfrowym wykluczeniem seniorów i tworzenie nowych niezbędnych im technologii, Artura Kolesińskiego.

Marta Hernik: Skąd pomysł na stworzenie asystenta?
Artur Kolesiński: Przede wszystkim z obserwacji – czyli jak dotychczas porozumiewaliśmy się z komputerami. Sterowanie myszką nie jest dla ludzi naturalne. My komunikujemy się przede wszystkim za pomocą głosu, pisma czy gestów. Sama idea projektu pomysłu powstała u jednego z Partnerów Stowarzyszenia – Microsoft Portugalia. Amerykański koncern pracował jakiś czas nad systemem rozpoznawania mowy i postanowił rozwinąć budowaną platformę o asystenta osoby starszej. Wraz z partnerami społecznymi i naukowymi zbudowaliśmy wstępną aplikację w ramach programu AAL (Ambient Assisted Living – dzienny asystent ) i od ponad 2 lat realizujemy ten innowacyjny pomysł.

M.H.: Są już różne mobilne urządzenia, jest aplikacja na telefon sterowana głosem, czym AALfred będzie się wyróżniał?

A.K.: Faktycznie na rynku jest wiele urządzeń i aplikacji, ale niewiele zaprojektowano z myślą czy też z udziałem osób starszych. AALfred właśnie tym się będzie wyróżniał na rynku. Dostosowany układ graficzny i zawartość, konkretne – najbardziej pożądane funkcje oraz komunikacja za pomocą głosu czy też lektor z głosem osoby starszej to unikalne rozwiązania.
Warsztaty z seniorami, spotkania i wywiady indywidualne oraz praca wielu naszych konsultantów nagrywających głosy – to wszystko po to by dokładnie poznać potrzeby osób starszych i zaprojektować aplikację dedykowaną tej właśnie grupie odbiorców.

M.H.: Pomysł senior dla seniora- bardzo dobry ale czy niezbędny? Czemu miało służyć nagrywanie 900 osób?
A.K.: Zbudowaliśmy dzięki temu największy w Europie zasób cyfrowych słów osób starszych. Dzięki temu aplikacja będzie niemal bezbłędnie rozumiała wypowiedzi seniorów i jednocześnie odpowiadać po polsku, angielsku, francusku czy węgiersku osobom posługującym się tymi językami. To unikalne w Europie podejście zapewnia projektowi możliwość zbudowania osobistego asystenta, który będzie do nas wyraźnie mówił i nas świetnie rozumiał.

M.H.: Na jakim są Państwo etapie? Kiedy osobisty asystent osoby starszej pojawi się w Polsce?
A.K.: Projekt zakończy się w listopadzie tego roku. Myślę, że za rok na rynku pojawi się w stu procentach dopracowany, innowacyjny produkt dla osób potrzebujących wsparcia indywidualnego wirtualnego asystenta.

M.H.: Czy można już oszacować jego koszt i kanały dystrybucji?

A.K.: Jest jeszcze zbyt wcześnie by mówić o cenach czy kanałach dystrybucji. Konsorcjum pracuje jeszcze nad ofertą na rynek. Pod koniec tego roku powinniśmy jednak ustalić kluczowe aspekty oferty.

M.H.: Co po asystencie? Czy będzie ciąg dalszy ułatwień dla osoby starszej, chorej wykluczonej?

A.K.: Dobre pytanie. Stowarzyszenie pracuje obecnie w ramach innego projektu badawczego – o nazwie skróconej NITICS – nad inteligentnym domem. To z kolei rozwiązanie wspierające osoby starsze w poruszaniu się, komunikowaniu z innymi ludźmi czy też w dbaniu o swoje zdrowie. Projekt jest już w połowie realizacji i sądzę, że pierwsze rezultaty naszych prac są obiecujące. Niedługo w Warszawie odbędą się testy zbudowanego przez konsorcjum systemu i mam nadzieję, iż będziemy się mogli z Państwem podzielić ich rezultatami.
Trzy czwarte polskich seniorów nie korzysta z internetu.
Z raportu „Cyfrowa przyszłość Polski” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte i Amarach Research wynika, że nasze starzejące się społeczeństwo jest mocno dotknięte problemem cyfrowego wykluczenia. Aż 78 procent osób powyżej 50. roku życia nie ma dostępu i nie czerpie korzyści z sieci.
Polska jest pośród pięciu najniżej punktowanych krajów w Unii Europejskiej pod względem cyfryzacji.
W „Globalnym Indeksie Konkurencyjności 2013 – 2014″ liczonym przez World Economic Forum, zajmujemy daleką 102 pozycję na świecie.

Źródło: Czerwony Portfelik Senior, wydanie: Poznań lipiec-sierpień 2014

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany