Geriatra. Lekarz dla seniora

Na mapie Wrocławia przychodnia VITA jest jedną z nielicznych, w której można otrzymać poradę geriatryczną. O tym, kim jest lekarz tej specjalizacji i dlaczego warto go odwiedzić, rozmawiamy z dr n.med. Edytą Karasek, lekarzem geriatrą.

Edyta Karasek

Geriatra, czyli lekarz od…?
Edyta Karasek: To lekarz, który zajmuje się osobami starszymi. Tak jak pediatra jest od dzieci, tak geriatra od seniorów. To młoda specjalizacja i nie wszystkim jeszcze znana, choć bardzo potrzebna.
Mamy ogromny deficyt geriatrów. Powstająca sieć szpitali nie ułatwia dostępu do leczenia geriatrycznego – oddziały tej specjalizacji są likwidowane. Leczenie geriatryczne jest dziś dostępne głównie komercyjnie. Na szczęście nie jest drogie. Wizyta u geriatry to oszczędność: pomimo że całościowa ocena geriatryczna kosztuje, to unikamy chodzenia od lekarza do lekarza i wydawania pieniędzy na specjalistyczne konsultacje.
Nie bójmy się pójść do geriatry. Lekarz, który wybiera tę specjalizację, chce pomagać osobom starszym. Musi także posiadać pewne cechy, np. dużo empatii i umieć w sposób komunikatywny pracować z seniorem, np. mieć donośny głos. Nie jest to specjalizacja dochodowa, wybiera się ją z powołania.
Jak wygląda wizyta u geriatry?
E.K.: Istotą myślenia geriatrycznego jest całościowe spojrzenie, znalezienie tzw. wielkich problemów geriatrycznych i ustalenie priorytetów dla pacjenta. Standardem jest całościowa ocena geriatryczna, czyli przyjrzenie się, jak wygląda sprawność starszego człowieka, jak funkcjonuje głowa i psychika, ale także, jaki jest jego stan odżywienia, jakie są parametry funkcji ważnych dla życia narządów, czyli ocena badań laboratoryjnych, na jakie schorzenia cierpi i jakie problemy wynikają z przyjmowania wielu leków.
Ustalamy, jak senior radzi sobie w środowisku domowym z podstawowymi czynnościami życia codziennego takimi jak poruszanie, mycie, ubieranie się, korzystanie z toalety, kontrolowane wydalanie moczu i stolca, jedzenie oraz z zaawansowanymi, do których zaliczamy np. samodzielne korzystanie z telefonu, gospodarowanie pieniędzmi, przygotowywanie posiłków, robienie zakupów, przemieszczanie się dalej niż na spacer. Dokonujemy oceny sprawności umysłowej. Wykonujemy testy w kierunku depresji, a także zaburzeń poznawczych i zespołów otępiennych. Przyglądamy się masie ciała, masie mięśniowej, oceniamy stan odżywienia, dopytujemy, czy pacjent schudł ostatnio, bo w procesie starzenia naturalne jest, że tracimy masę mięśniową i ważne jest, aby szybko wychwycić ryzyko niedożywienia. Oceniamy sprawność samodzielnego poruszania się. Jeżeli ktoś sygnalizuje upadki, drżenie kończyn, spowolnienie ruchowe, to powinniśmy ocenić tego pacjenta pod kątem choroby Parkinsona, którą można leczyć, ale oprócz neurologa żaden specjalista nie zwróci uwagi na taki problem.
Dla chorowania w starości charakterystyczna jest wielochorobowość i wielolekowość, dlatego lekarz geriatra zbiera całościowy wywiad dotyczący dotychczasowego obciążenia chorobami i lekami, czego nie robią inni specjaliści. Często odstawiamy leki, które nie są potrzebne lub działają niekorzystnie.
Aby dobrze zająć się starszym człowiekiem nie trzeba wymyślnych i drogich badań, takich jak tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny. Proste rzeczy wystarczą. I to wszystko podczas jednej wizyty.

Czy ta wiedza pozwoli pomóc pacjentowi, bo przecież czasu nie cofniemy?
E.K.: Im wcześniej rozpoznamy pierwsze symptomy otępienia, tym szybciej wdrożymy leczenie i spowolnimy chorobę na tyle, aby senior pozostał jak najdłużej samodzielny. Zalecimy np. zajęcia terapeutyczne uczące samodzielności, które trenują głowę i sprawność manualną. Zajmiemy się kompleksowo chorobami wynikającymi ze starości, jak i tymi wniesionymi do starości. Charakterystyczny dla starości jest zespół słabości, czyli związanej z wiekiem fizjologicznej niesamodzielności. W praktyce rozpoznajemy ten zespół po utracie masy ciała i masy mięśniowej, niedożywieniu, spowolnieniu ruchowym, wyczerpaniu, zmniejszeniu aktywności, które prowadzą do ryzyka upadku, unieruchomienia i niesamodzielności. Wiemy, że wczesne rozpoznanie, wdrożenie odpowiedniego żywienia i ćwiczeń fizycznych, zwiększy masę ciała i sprawność pacjenta i zapobiegnie pogorszeniu jego samodzielnego funkcjonowania.
Czym są choroby ze starości i choroby w starości? Podajmy czytelnikom przykłady.
E.K.: Będąc w wieku 60 lub 65 lat i więcej mogą pojawić się choroby, które rozwijają się w związku ze starzeniem się naszego organizmu, czyli są to choroby ze starości. Są to choroby starzejącego się mózgu i inne schorzenia związane z degeneracją komórek układu nerwowego i innych tkanek np. demencja, czyli otępienie, choroba Parkinsona lub depresja, upośledzenie wzroku, słuchu, nietrzymanie moczu, stolca. Osoby starsze prezentują inne objawy depresji, niż osoby w młodym wieku, dlatego ważna jest umiejętność rozpoznawania tego problemu. Kolejnym przykładem jest delirium, czyli zespół majaczenia. Senior wyrwany ze swojego środowiska i rytmu biologicznego reaguje pobudzeniem nerwowym, zaburzeniami świadomości, brakiem orientacji. I w tym przypadku ważne jest, by umieć rozpoznawać zagrożenie tymi zespołami i móc w porę im zapobiegać i leczyć. Kolejny duży problem to upadki, które przepowiadają niesprawność funkcjonalną. Natomiast choroby wnoszone do starości to np. cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca.
Kto powinien zgłosić się do geriatry?
E.K.: Senior w wieku 65+, który przestaje sobie radzić z codziennością. A z drugiej strony senior 65+ leczony na kilka chorób, które do tej swojej starości wniósł. Leczenie wieloma lekami to ryzyko działań niepożądanych. Takie osoby od razu należy skierować do geriatry.
Nie radzi sobie z codziennością. Jak to rozumieć?
E.K.: Należy obserwować. Jeśli odwiedzamy seniora co jakiś czas, to mamy porównanie. Przykładowo zadbana mama zawsze witała nas obiadem, a mieszkanie było wysprzątane na błysk. Przyjeżdżamy za pół roku, w domu nieład, obiad już nie taki jak zawsze. A w rozmowie mama jest zamknięta lub zapomina słów. Jeżeli zauważymy siniaki, to może oznaczać, że upadła. Więcej siedzi niż kiedyś, nie ma siły. Objawy gorszej sprawności należy skonsultować.
Bo osoby starsze boją się przyznać do nieradzenia sobie z czymś i, co ważne, w swojej dziedzinie pozostają wirtuozami. Sprawdźmy więc, jak sobie radzą poza swoją dziedziną lub poza domem, np. weźmy starszą mamę na spacer.
Inny częsty przykład to osoba, która trafia na SOR. Ma problemy z sercem, więc dostaje leki i wraca od domu. Rodzina widzi, że nie może wstać z łóżka. Lekarz specjalista interesuje się swoim wycinkiem i zapisuje swoje leki, bo nie ma korekty dawek na leki dla osób starszych. W takiej sytuacji trzeba skonsultować się z geriatrą.
A jaki sygnał alarmowy wskaże Pani do samoobserwacji?
E.K.: Gdy moja sprawność w środowisku domowym spada albo mam kłopot z zadaniami, z którymi kłopotu dotąd nie miałam, zapominam słowa podczas wypowiedzi. Najbardziej powinna nas niepokoić powtarzalność, np. powtarzanie pytań o to samo podczas rozmowy, kupowanie ciągle tej samej rzeczy, niekontrolowane jedzenie tych samych rzeczy, np. słodyczy, szukanie rzeczy, które dana osoba sama schowała i posądza bliskich o kradzież, brak orientacji co do czasu, miejsc, osób, upadki. Nie umiem wrócić do domu – to już bardzo poważny sygnał.
Czy otępienie czeka każdego z nas?
E.K.: Nie musi. Oczywiście w naturalny sposób starzejemy się, pogarsza się nasza pamięć, funkcjonowanie, ale te zaburzenia mogą być bardzo łagodne. Dopiero na pewnym etapie uszkodzenia komórek nerwowych zmiany są tak poważne, że dają objawy otępienne. Jeżeli niewiele chorób uzbieramy po drodze, jesteśmy aktywni fizycznie, to może czekać nas pomyślna starość. Jeśli senior pochodzi z długowiecznej rodziny, nie pije, nie pali, bada się profilaktycznie, uprawia sport i nie dopadnie go nowotwór, to może żyć i 100 lat. Pamiętajmy, że to jak nasze zdrowie będzie wyglądało, zależy od nas samych. Wpływ środowiska to aż 60-70%.

Vita Przychodnia Geriatryczna

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany