Senior, a kto to?

Senior, a kto to?

Prezentujemy przemyślenia pana Jerzego Dudzika na temat seniorów. Jeśli Wy również chcecie podzielić się swoją twórczością z innymi, prześlijcie nam swoje teksty na adres mailowy: redakcja@czerwonyportfelik.pl.

Zacznijmy od sportowców. Senior, w odróżnieniu od juniora, to taki zawodnik który posiada najwięcej umiejętności i najwyższą wydolność. Wprawdzie juniorowi też się zdarzy czasami coś wygrać , ale senior wodzi prym w dyscyplinie i jest „miszczu”, by nie rzec majster. W takim razie majster, to ten, co umie wszystko i ma do pomocy czeladników, a ci znowu uczniów. A czy mistrz-rzemieślnik to senior? Czy dopiero najstarszy i najbardziej doświadczony wśród rzemieślników? Jak się okazuje słowo ‚senior’ ma wiele znaczeń. Zobaczmy zatem…

W średniowieczu senior, to zwykle najstarszy książę, senior rodu, ale też i pan feudalny, a jak to wygląda obecnie?

U nas senior to zwykle emeryt, który ma różne pomysły na to, jak się nie dać chorobom. W służbach mundurowych zwykle wcześniej przechodzi się na emeryturę, to i mundurowi seniorzy, coś więcej chcą robić – albo zakładają organizacje pożytku publicznego, albo popadają w alkoholizm. A co z gronem profesorskim tak licznie reprezentowanym w dużych miastach? Bywa różnie, organizują kluby zainteresowań, niektórzy jeszcze publikują, inni odmładzają się, prowadząc doktorantów. Każdy sposób jest dobry, by ćwiczyć pamięć i rozruszać szare komórki.

Seniorów będzie przybywało, bo po wyżu w szkołach, nastanie czas wyżu na emeryturze. To prawo natury i statystyki. W statystyce wszystko powinno być poszufladkowane. Więc mamy seniorów zadowolonych, optymistycznych i zgorzkniałych, leniwych. Optymistyczni dadzą radę, nie ma się co nimi zajmować. Ciekawsi są ci zgorzkniali. Wśród nich mamy narzekaczy na wszystko, hipochondryków, zalegaczy telewizyjnych, piwoszy kanapowych, mędrków doświadczonych i wielu innych uciążliwych dla otoczenia. A do jakiej kategorii zaliczyć zwiedzających wszystkie sklepy w poszukiwaniu okazji tańszego zakupu? To dopiero sukces, jak uda sie z marnej emerytury kupić pełnowartościowy towar za pół ceny. Żeby jeszcze było komu o tym powiedzieć.

W krajach skandynawskich emerytów zbiera się w świetnie wyposażonych domach opieki, to grupa o stałych zagwarantowanych przez państwo dochodach. W pobliżu takiego domu opieki zwykle pojawiają się biura podróży, apteki, gabinety lekarskie i niezłe restauracje, a także banki. Salki gimnastyczne skandynawscy seniorzy mają u siebie. Model wielopokoleniowej rodziny z 3 lub 4 pokoleniami w jednym domu odszedł do lamusa historii. Starsi wolą niezależność i opłaconą opiekę, młodsi własne, aktywne życie.

W Barcelonie widziałem wyprowadzane na spacer starsze osoby przez opiekunki z krajów skolonizowanych, u Niemców takie funkcje pełnią między innymi panie z Polski. U nas często już opiekę pielęgniarską pełnią Ukrainki.

A wy jaki model wesołego spędzania czasu na emeryturze sobie wymyślicie? Siedzenie w przychodniach czy jogging w parku? Rozwiązywanie krzyżówek w domowym zaciszu czy uniwersytet trzeciego wieku? Opieka nad wnukami, czy „milonga” na parkiecie? To od was – seniorzy zależy, jak spędzacie czas i jakie wywoła to emocje.

A co z seksem? Lekarze seksuolodzy mówią, że to sprawa osobista. Inaczej mówiąc, różnych ludzi różne rzeczy interesują. Dlatego jeśli komuś służy seks, to niech go uprawia. Z drugiej strony, jak w piosence Wesołe jest życie staruszka. Zdecydowanie jedno jest pewne – seks lepiej uprawiać, niż o im opowiadać.

Jak to zrobić, by najdłużej utrzymać pełną sprawność fizyczną i umysłową? Wystarczy dbać o prawidłową dietę i dokonywać przeglądów informacji na temat zdrowia. Samochód ma obowiązkowy przegląd raz w roku, a człowiek jak często? Do dokonywania przeglądów stanu zdrowia idealnie nadaje sie NFZ, trzeba tylko sobie to zaplanować z półrocznym wyprzedzeniem.

Niełatwo przychodzi uzmysłowić sobie, że trzeba ćwiczyć i pamięć, i ciało codziennie, bo może przyjść taki czas, kiedy przyzwyczajenie do regularnych ćwiczeń pozwoli żyć wygodniej. Bez wielkiego wysiłku, kilka razy dziennie warto zadbać o poruszanie każdym mięśniem, każdym ścięgnem, każdym stawem w sposób zamierzony i kontrolowany, bez zbędnych obciążeń. Dla umysłu też mamy ćwiczenia, od krzyżówek, przez zabawy logiczne, aż do pisania wierszy. Tak więc, jeśli jesteś po pięćdziesiątce, zacznij myśleć o nowym rytmie życia, o przyszłości i wdrażaj się, by było wygodniej doczekać kresu trwania w lepszym samopoczuciu. A jak już poprawisz swój dobrostan, to ZUS podniesie wiek emerytalny i bardzo dobrze, przynajmniej będziesz aktywny zawodowo i nie będzie cię od rana dręczyło pytanie : „To ile jeszcze godzin, żebym mógł iść spać?”

Tekst: Jerzy Dudzik
fot. Pixabay

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany